Coś niebieskiego, coś starego, coś pożyczonego? Przesądy, tradycje i zwyczaje polskie na ślubach. Część II

Coś niebieskiego, coś starego, coś pożyczonego?  Przesądy, tradycje i zwyczaje polskie na ślubach.  Część II


Zapraszam dzisiaj na kolejną „porcję” tradycji ślubnych, które ma nadzieję Was zaciekawią i może zainspirują?


Powitanie chlebem i solą

Sądzę, że wciąż praktykowaną tradycją jest powitanie Młodej Pary na sali weselnej chlebem i solą, czasami również wódką (czy mniej „po polsku” - szampanem). Goście powinni więc uprzedzić Parę Młodą i na miejscu wesela pojawić się pierwsi. Młodzi następnie powinni pocałować chleb, spróbować go po posoleniu, wypić przygotowany alkohol i następnie rzucić za siebie kieliszki tak, aby stłukły się „na szczęście”. Podczas poszukiwań materiałów do tego wpisu, znalazłam również wersję, że tylko jeden kieliszek zawiera wódkę, drugi natomiast wodę. Ten, komu trafi się wódka - będzie „rządził” w domu. Zwyczaj ten ma również zapewniać, aby Parze Młodej w przyszłym wspólnym życiu nigdy nie zabrakło chleba i soli.


Krojenie tortu weselnego przez Parę Młodą

Jak wskazuje sama nazwa, Młodzi powinni ukroić razem pierwszy kawałek tortu i nakarmić się nim nawzajem. Pewnie nie raz zdarzyło Wam się w tym uczestniczyć i wiecie, że bywa przy tym dużo śmiechu

Ilustracja tortu weselnego w minimalistycznym tropikalnym stylu.


Polonez na weselu

Przed laty, jak pisał sam Adam Mickiewicz, na weselu po pierwszym posiłku, nastawał czas na pierwszy taniec Pary Młodej. Tradycyjnie w polskich domach był to właśnie polonez. Nie każdemu pewnie polonez kojarzy się dobrze..; ), nie jest tańcem zbyt „rozrywkowym” i każdy tańczył go już parę razy w życiu (czasem nawet pod przymusem) ;). Z drugiej strony, to, że chyba każdy z nas miał okazję tańczyć poloneza, uważam za atut tego tańca! Wesele mojej Kuzynki rozpoczęło się właśnie polonezem tańczonym przez wszystkich gości. Każdy go zna, wystarczy ograniczyć się do prostych figur (zrezygnować z przyklękiwania – zwłaszcza w trosce o osoby starsze) i każdy sobie poradzi. Muszę przyznać, że był to wzruszający widok. Zobaczyć jak moja Babcia, patriotka z całego serca, z uśmiechem na twarzy tańczy poloneza wraz ze swoimi dziećmi i wnukami.
Współcześnie Pary Młode prześcigają się w efektach specjalnych i skomplikowaniu choreografii pierwszego tańca: podnoszenia, obroty, dym, konfetti, zespół taneczny.
Należy jednak pamiętać, że najlepszy efekt uzyskacie, gdy dobrze opanujecie choreografię i będzie ona dostosowana do waszych umiejętności. Należy również uważać na bezpieczeństwo – zadbać by konfetti nie było na początku tańca, ani w trakcie, gdyż może być śliskie, jak również łatwopalne, czy toksyczne – może wpaść do jedzenia lub znaleźć się w buzi któregoś z najmłodszych gości ; ). „Zasłona dymna” jest niewątpliwie bardzo efektowna i może pomóc zamaskować nie do końca dopracowane kroki ;)


Podziękowania dla rodziców Pary Młodej

Bardzo popularnym zwyczajem są podziękowania dla rodziców Pary Młodej. Młodzi dziękują wówczas za trud, jaki rodzice włożyli w ich wychowanie, za wszystko czego ich nauczyli. Podziękowania te przyjmują rozmaite formy. Jedna z moich Kuzynek z Mężem zorganizowała zadanie-zabawę dla rodziców w formie ułożenia chronologicznie zdjęć z dzieciństwa Młodych – po ułożeniu zdjęć na odwrocie układał się napis „Dziękujemy”. Druga Kuzynka zaś posłużyła się z Mężem prezentacją ze zdjęciami i muzyką. Często podziękowaniom towarzyszą podarki dla rodziców: albumy ze zdjęciami, ręcznie wykonane prezenty i wiele innych.

Napis "dziękujemy" jako pomysł na podziękowania dla rodziców Pary Młodej.


Oczepiny

Szczerze mówiąc, gdy przeczytałam tradycyjny opis tego obrzędu, przeszły mnie ciarki… Polegał on bowiem na tym, że o północy wyprowadzano Pannę Młodą z wesela do innego pomieszczenia, gdzie zdejmowano jej wianek z głowy, obcinano włosy i nakładano czepiec. Stąd też wzięła się nazwa „oczepiny”. Współcześnie przybrały one łagodniejszą, zabawną formę. Wymyślono mnóstwo zabaw, w których biorą udział Panny będące gośćmi na weselu. Osobiście spotkałam się z: tańcem wokół Pana Młodego, zabawą z plastikowymi kulkami i płachtą, rozpoznawaniem Panny Młodej po kolanie, a Pana Młodego po nosie, konkursami wiedzy o Młodej Parze, tańcem za symboliczną opłatą z Parą Młodą, quizami dla Młodych, w których odpowiadają na pytania o ich związek, pokazując odpowiednie odpowiedzi (np. ona, on, oboje) i sprawdzana jest zgodność odpowiedzi i oczywiście łapaniem przez panny i kawalerów obecnych na weselu welonu/bukietu i muszki/krawatu – następnie dobrana w ten sposób para „szczęśliwców”, którzy według przesądu jako kolejni staną na ślubnym kobiercu, powinna ze sobą zatańczyć.

Zmiana sukienki o północy

Nie udało mi się znaleźć pochodzenia tego zwyczaju i wiele Panien Młodych odchodzi od niego, lecz wciąż czasami Panie decydują się na zmianę sukni na wygodniejszą, czy bardziej efektowną.

Ślub w miesiącach z literą „r”

Jest to znany i popularny przesąd. Sezonem ślubnym nazywamy miesiące „ciepłe”, czyli letnio-wiosenne oraz początek jesieni. Większość z tych miesięcy rzeczywiście zawiera w nazwie literę „r”. Wyczytałam również na przykład, że maj jest miesiącem kochanków i powinno się unikać planowania ślubu na ten miesiąc….czy w to wierzyć ?...

Panna Młoda nie powinna szyć własnej kreacji

Przesąd ten mówi, że nawet wybitna krawcowa nie powinna szyć własnej sukni ślubnej, gdyż rzekomo przynosi to pecha. Jeśli jednak jest to Wasze marzenie i wiecie, że staniecie na wysokości zadania, to czemu nie? Trafiłam kiedyś na YouTube na tutorial, jak uszyć suknię, którą autorka założyła na własny ślub. Prowadzi ona kanał o szyciu, jest więc profesjonalistką, a miała z szyciem sukni nie lada problem. Opowiadała, że wielokrotnie wszystko pruła i zaczynała od nowa. Zatem - jeśli się na to zdecydujecie, uzbrójcie się w cierpliwość ;)

Ilustracja przedstawiająca nożyczki i igłę do szycia.
Jeśli podoba Wam się wplecenie takich zwyczajów do Waszego ślubu, czy wesela zachęcam, abyście zapytali Swoich Prababć, Babć i Mam, jakie zwyczaje i tradycje są lub były w przeszłości kultywowane w Waszym regionie, czy w Waszej rodzinie. A jeśli któryś z wymienionych przeze mnie Wam się spodobał to korzystajcie śmiało!
Chętnie poznam Wasze rodzinne tradycje ślubne.



Bibliografia:

Buty ślubne: kolorowy akcent czy dopełnienie stylizacji ? cz. II

Buty ślubne: kolorowy akcent czy dopełnienie stylizacji ? cz. II

Dzisiaj chciałabym Was zaprosić na drugą część wpisu o ślubnym obuwiu. Mam nadzieje, że część z Was nie mogła się już jej doczekać ( na co wskazują liczne wyświetlenia części pierwszej) :) Tym razem zajmiemy się bardziej konkretnymi kwestiami, czyli: stylem, kolorem i wysokością obcasów. Zapraszam do czytania!

Styl

Jak wspomniałam wcześniej, warto jest dopasować styl butów do sukienki. Do princesski nie zawsze będą pasować trampki lub buty w stylu nowoczesnym. Gdy decydujemy się na sukienkę vintage lub stylizowaną na starodawną, warto zadbać, aby inne dodatki, takie jak buty, były również w tym stylu. lub z tej samej epoki.
Styl zależy też od tego jaki efekt chcemy osiągnąć np. rozkloszowana tiulowa midi po połączeniu z trampkami stworzy efekt rock'n'roll'owy. Do tej samej sukienki możemy dać buty bardziej zabudowane w stylu vintage i zrobi się dużo bardziej dziewczęco. Eleganckie wysokie proste szpilki sprawią, że będziecie wyglądać bardziej kobieco, z klasą. Jak widzicie, możliwości jest wiele, często nie jest to łatwe zadanie aby uzyskać pożądany efekt. W takiej sytuacji znalazła się moja Kuzynka. W internetowym sklepie znalazła swoje wymarzone buciki, okazało się jednak, że są wykonywane na miarę (czytaj: drogie...) i nie do końca pasują „klimatem” do sukienki :( Problemem również był kolor. Postawiła więc na inne rozwiązanie.

Kolorowe trampki jako oryginalne i kontrowersyjne buty ślubne.

Kolor

Często dużym problemem, w przypadku doboru butów jest ich kolor! Nie jest łatwo trafić idealnie w ten sam odcień bieli czy jakiegokolwiek innego koloru, a mieszanka odcieni nie zawsze wygląda dobrze. Moim zdaniem różne odcienie tego samego koloru mogą wyglądać dobrze JEŚLI będzie widoczne to, że jest to efekt zamierzony. Jeśli kolory będą leciutko się różniły lub tylko jeden element stylizacji będzie miał inny odcień sprawimy wrażenie, że nasza ślubna stylizacja jest niedopracowana. Natomiast, gdy postawimy na znaczne różnice odcieni, będzie widoczny w tym jakiś pomysł. Na przykład biała sukienka, jasno żółta tasiemka w talii, a do tego pastelowo żółte czółenka. Możesz dodać do tego ozdoby do włosów w tym kolorze np. kwiaty czy wstążki, a świetnym dopełnieniem będzie bukiet kwiatów z wplecionymi obydwoma odcieniami żółci. Oczywiście można tu mówić o dowolnym kolorze – żółty to tylko przykład.
Skoro jesteśmy przy kolorze bardzo ciekawym efektem jest zastosowanie akcentu kolorystycznego. I na to właśnie zdecydowała się moja wcześniej wspomniana Kuzynka. Nie mogąc dobrać idealnych białych butów, wybrała miętowe szpilki. Jej mąż miał tego dnia krawat w podobnym kolorze co stworzyło uroczą całość. Polecam Wam to rozwiązanie, szczególnie jeśli macie wyraźny akcent kolorystyczny – motyw przewodni wesela. Jeśli ten sam kolor pojawia się w ozdobach na sali weselnej, w kościele, w wiązance, ozdobach, czy nawet pojawia się na Waszej sukni ślubnej, warto użyć go również przy wyborze butów. Oczywiście nie przesadzając i stosując zasadę dopasowania odcieni danego koloru.

Szpilki w modnym śliwkowym kolorze świetnie dopełnią ślubną stylizację.


Wysokość

Wysokość obcasa również zaczęłam omawiać już wcześniej. Najważniejsza tu jest wasza wygoda, chyba że wolicie pocierpieć dla urody :D Z tego, co słyszałam od Panien młodych, nie polecają na całonocne tańce niewygodnych butów. Jeśli jednak nie możecie się zdecydować lub oprzeć niebotycznym szpilkom, przygotujcie sobie dwie pary butów. Jedne na samą ceremonię zaślubin, a drugą wygodniejszą do tańca. Pamiętajcie jednak, aby obydwie pary pasowały do długości sukienki! To, że ubierzecie wygodne baleriny do tańca nie pomoże. jeśli będziecie potykać się o za długą suknię.
Bardzo ważną kwestią jest to, abyście przećwiczyły pierwszy taniec w butach, w których faktycznie będziecie go tańczyć w dniu ślubu (dotyczy to również Panów). Jest to istotna sprawa z co najmniej 4 powodów:
Najlepiej abyście wcześniej pochodzili w butach, które są nowe i kupione specjalnie na tą okazję. Czasami dopiero po kilku, kilkunastu godzinach okazuje się, że nawet najpiękniejsze buty dobrej jakości są największą katuszą dla stóp.. Po drugie, może się także okazać, że nie jesteście po prostu w stanie tańczyć przygotowanej choreografii w gigantycznych szpilkach. Taniec na wysokich obcasach to nie łatwe zadanie zwłaszcza dla niewprawionych Pań. Oprócz tego, że buty mogą sprawiać ból i obcierać, mogą mieć również śliską podeszwę. Jest na to kilka sposobów. Kilka lat temu trenowałam taniec i wiem, że sposobem tancerzy jest popsikanie podeszwy lakierem do włosów lub mokra ścierka pod nogi, o którą wycieramy podeszwy przed wejściem na parkiet tak, jak o wycieraczkę przed wejściem do domu. Można zadbać też o „naklejki antypoślizgowe” - zwykły plaster z a[teki bez opatrunku :). Czwartym powodem może być śliska posadzka na sali weselnej, więc jeśli tylko możecie, przećwiczcie tam swój pierwszy taniec. Przy okazji poczujecie się pewniej w nieznanym środowisku i przestrzeni. To pozwoli zarówno łatwiej poradzić sobie z tremą, jak i uniknąć wpadnięcia na ścianę, stół lub filar ;)



Chętnie dowiem się jaki jest/był wasz wybór. Dajcie znać w komentarzach :)

Coś niebieskiego, coś starego, coś pożyczonego? Przesądy, tradycje i zwyczaje polskie na ślubach. Część I

Coś niebieskiego, coś starego, coś pożyczonego? Przesądy, tradycje i zwyczaje polskie na ślubach. Część I

Coś niebieskiego, coś starego, coś pożyczonego?

Przesądy, tradycje i zwyczaje polskie na ślubach.Część I


Ostatnio modny jest powrót do korzeni, łącznie folkloru z nowoczesnością. Czy to obciach czy nowy trend? Wiele par decyduje się na wesela wśród natury, czy na przykład w stodołach, przystrajając je po staropolsku. Jedna z firm, której prezentację miałam okazję widzieć w czasie ostatnich Alternatywnych Targów Ślubnych w Gdańsku, oferowała wieczór panieński w stylu słowiańskim. Dzisiaj postaram się prześledzić niektóre polskie zwyczaje i tradycje związane z zaślubinami. Oceńcie proszę sami, czy chcielibyście je wykorzystać na Swoim ślubie.
Pierwszy zwyczaj, zawarty w tytule posta, czyli „coś niebieskiego, coś starego, coś pożyczonego” nie jest jednak tradycją polską! O tradycjach zagranicznych opowiem kiedy indziej.

Ilustracja do: coś starego, coś niebieskiego i coś pożyczonego. Przesąd ślubny,


Zrękowiny (Kaszuby)

Jest to zwyczaj polegający na obdarowywaniu prezentami rodziny Panny Młodej przez rodzinę Pana Młodego w jej domu, na kilka dni przed ślubem. Rodzina Panny Młodej również odwdzięcza się podarunkiem. Choć pochodzę znad morza i mam rodowitych Kaszubów w rodzinie, nigdy nie słyszałam o tym zwyczaju. Wydaje się być bardzo sympatyczny, szczególnie jeśli obdarujemy się własnoręcznie zrobionymi prezentami: haftem, regionalnymi wyrobami kulinarnymi itp.

Zabijaczki (Polter,Polterbend)

Zwyczaj ten zaczerpnięty jest z Niemiec, lecz kultywowany w kilku regionach Polski. Polega na tłuczeniu szkła przed domem Panny Młodej dzień/tydzień przed ślubem. Miało to zapewnić Parze Młodej ochronę przed złymi mocami. Mało praktyczny obrządek, bo szkoda naczyń, ;) ale dla zabawy można kupić kilka tanich talerzy specjalnie do tego celu.


Wykupiny

Pan Młody tuż przed ślubem przychodzi pod dom Panny Młodej i wręcza świadkowej pieniądze, aby wykupić swoją ukochaną. Panna Młoda powinna się targować, a Pan Młody musi w związku z tym dokładać i dokładać pieniędzy, aż zaspokoi „apetyty”. Tradycja ta może niektórym nie przypaść do gustu, bo nie każda Panna chciałaby być kupowana na pieniądze z domu rodzinnego, ale w ramach zabawy można do celu wykupin użyć po prostu słodyczy lub kwiatów.
Popularnym zwyczajem był również orszak ślubny. Państwo Młodzi wraz z rodziną i bliskimi maszerowali na zaślubiny spod domu Panny Młodej do kościoła. Korzystano również czasem z bryczki lub powozu ciągnionego przez konie. Obecnie zwyczaj ten, choć piękny i widowiskowy, raczej rzadko jest spotykany, szczególnie w miastach. Młodzi jadą zazwyczaj na ślub samochodem, a goście spotykają się dopiero na miejscu ceremonii.

Przystrajanie domu Panny Młodej

Słyszałam również o zwyczaju ozdabiania domu Panny Młodej przez nią samą wraz z bliskimi. Przystrojenie miało być sygnałem dla sąsiadów i przejezdnych, że Panna z tego domostwa wychodzi za mąż, a także żeby Pan Młody przypadkiem nie pomylił domów ;)

Śluby w polskich strojach ludowych

Folklor jest od paru lat utrzymującym się trendem, nie tylko w branży ślubnej. Coraz więcej par, które utożsamiają się ze swoim regionem, są dumne ze swojego pochodzenia, decydują się na ślub w tradycyjnych strojach ludowych. Niewątpliwie jest to oryginalny pomysł. Stroje są przepięknie kolorowe, często wykonywane specjalnie na tę okazję.
Ilustracja elementów ślubu ludowego - wianek i spódnica ze stroju ludowego.

Błogosławieństwo

Zwyczajem katolickim jest błogosławieństwo udzielane przez rodziców Państwa Młodych w domu Panny Młodej. Młodzi klękają przed rodzicami, wysłuchują słów Błogosławieństwa, symbolicznie całują Krzyż, a ich głowy skrapiane są wodą święconą.

Posypywanie Pary Młodej ryżem

Gdy Młodzi przekroczą próg kościoła po ceremonii zaślubin, goście obsypują ich ryżem, co zapewnić ma dostatek i dobrobyt. To tradycja bardzo efektowna i zabawna. Przybierała z czasem różne formy, np.: posypywanie Pary Młodej płatkami kwiatów, drobnymi monetami, czy konfetti (w tym przypadku należy zwrócić uwagę, aby tuba z konfetti była zwrócona w dobrą stronę i nie ogłuszyła żadnego z gości, a tym bardziej Młodych ;). Zastępowanie ryżu jest prawdopodobnie spowodowane tym, że wielu księży prosi, aby go nie używać, gdyż pozostawia to spory bałagan przed kościołem. Podobno także gołębie, które wyjadają pozostający ryż, mogą się nim udusić. Ja najbardziej lubiłam wersję z monetami. Moja Babcia na każdy ślub w naszej rodzinie przygotowuje duży woreczek z drobnymi pieniążkami. Zwykle pomagałam Jej sypać monety, a następnie było mnóstwo zabawy ze zbieraniem. To sympatyczny zwyczaj, sprawiający szczególnie dużo radości właśnie dzieciom uczestniczącym w ślubie. Zbieranie jest oczywiście zadaniem Pary Młodej, lecz często dzieci im w tym chętnie pomagają.

Brama dla auta Pary Młodej

Wielokrotnie sama brałam udział w tej zabawie. Moja Babcia mieszka w bloku naprzeciw dużego kościoła, w którym kiedyś w sezonie śluby były co weekend. Okoliczne dzieci, chcąc między innymi zobaczyć piękną suknię Panny Młodej, czekały aż ceremonia się skończy i Młoda Para wsiądzie do auta. Następnie formowały łańcuch, trzymając się za ręce lub trzymając wstążkę i nie pozwalały przejechać, dopóki nie dostaną cukierków. Znam też wersję dla dorosłych - z butelką wódki : ).
Na ostatnim weselu na jakim byłam spotkałam się z tą drugą wersją. Osobiście wolałabym jednak ta pierwszą, szczególnie jeśli wiecie, że na weselu będzie garstka dzieci – może to być dla nich dobra zabawa. Należy wtedy przygotować się na taką ewentualność, ponieważ nie sądzę, aby dzieci ucieszyły się z butelki trunku dla dorosłych : ).

Ilustracja - brama w postaci łańcucha dla Pary Młodej po wyjściu z kościoła.

To już koniec części pierwszej wpisu o zwyczajach i tradycjach ślubnych. Druga część pojawi się już za kilka dni. Będzie mi bardzo miło jeśli dacie znać w komentarzach, który zwyczaj podobał Wam się najbardziej, a może najmniej?

Zapraszam do przeczytania drugiej części tego posta:
https://bridalblogg.blogspot.com/2018/03/cos-niebieskiego-cos-starego-cos_31.html

Bibliografia:

Buty ślubne: kolorowy akcent czy dopełnienie stylizacji ?

Buty ślubne: kolorowy akcent czy dopełnienie stylizacji ?

Buty ślubne: kolorowy akcent czy dopełnienie stylizacji?

Pierwszym tematem jaki chciałabym poruszyć na tym blogu jest dobór butów na tej Najważniejszy Dzień. Niejednokrotnie sprawia to niemały problem. Kolor, styl, wysokość obcasów?Jedna wygodna para, czy może dwie? Postaram się wszystko to mówić i ułatwić Wam wybór :)
Gdy zabrałam się za pisanie tego postu okazało się, że wyszły z tego ponad 3 strony... Postanowiłam więc podzielić go na dwie części, aby przyjemniej i wygodniej Wam się czytało. Zapraszam na część pierwszą.
Urocza szeroka spódnica i buty niekoniecznie ślubne - rysunek.

Buty do sukienki czy sukienka do butów ?

Spotkałam się z różnymi opiniami, co do właściwego momentu wybory butów. Według opinii niektórych, najlepiej sukienkę mierzyć w wybranych już butach, inni uważają, że lepiej zaczekać z butami tak, aby pasowały stylem do sukienki. Kto ma rację ? Moim zdaniem lepiej dobrać buty do sukienki. Pozostaje jednak kwestia dopasowania wysokości obcaówsi długości sukienki. Co jeśli kupimy nieziemsko drogie wymarzone buty i okaże się ze są całkowicie schowane pod sukienka ? A może na odwrót - mierząc sukienkę dopasujemy długość, a nagle okaże się, że marzymy o 13cm szpilach i sukienka okaże się za krótka :( Jak mówi się w mojej rodzinie: „Łacniej kijem ocieńkować niż go potem pogrubasić”- mówiąc krótko najlepiej z ostatecznym dopasowaniem długości sukienki zaczekać aż znajdziemy te jedyne.. buty oczywiście :D
Ułatwi to również dobór stylu butów i sukienki oraz odpowiednio wyeksponuje lub zakryje buty wedle uznania. Warto jednak przed wyborem sukienki spróbować zdecydować się chociaż mniej więcej jaka wysokość obcasa nas interesuje.
Wiele salonów ślubnych oferuje na przymiarkach kilka modeli butów ani moc lepiej zaprezentować ostateczny efekt. Na przymiarki możecie również zabrać ze sobą swoje ukochane szpilki : )
Przepiękne, klasyczne szpilki, które mogą posłużyć jako buty ślubne.

Bezlitosne kryterium czyli: cena

W przypadku ślubów „budżetowych” (z mocno ograniczonymi funduszami) buty pewnie są jednym z mniejszych zmartwień - może wolicie więcej zainwestować w sukienkę, kwiaty czy salę weselną. Podejść jest wiele, a możliwości jeszcze więcej. Od designerów po „sieciówkę” i DIY z użyciem starych butów.
Jeśli interesuje Was najtańsze rozwiązanie, a nie boicie się robótek ręcznych, to zachęcam do przeszukania szafy i lekkiego liftingu w weselnym stylu. W pasmanterii i internecie dostępnę są miliony ozdób - koraliki, koronki, perełki, kryształki, kwiatki, aksamitki, wstążki itd.
To samo można zrobić z tanimi butami z „sieciówek” - szczególnie latem, gdy pojawiają się liczne modele sandałów, również białych. Ślub trwa parę godzin, więc buty nie muszą być specjalnie wytrzymałe. Lepiej jednak, żeby nie rozpadły się podczas szalonego tańca na weselu.
Lekko wyżej cenowo możemy poszukać butów lepszej jakości lecz w „zwykłych” sklepach obuwniczych, choć w tym przypadku może być problem z kolorem typowo „ślubnym”, ponieważ oferta nie jest zbyt szeroka.
Klasycznym wyborem są buty dostępne w salonach sukien ślubnych lub sklepach obuwniczych z przeznaczeniem typowo ślubnym. Znajdziemy tam wiele fasonów i stylów - z pewnością łatwiej dostać tam buty białe, kremowe i z ozdobami ślubnymi.
Najdroższym wyjściem są buty szyte na wymiar lub nawet od projektanta. Możecie dopasować wzór buta według własnego uznania. Co do designerów - jeśli możecie sobie na to pozwolić - proponuje dwie opcje. Pierwsze to buty uniwersalne – takie, w które warto zainwestować np. klasyczne beżowe szpilki. To takie buty, których nie ubierzecie tylko ten jeden raz w życiu i odłożycie na półkę. Dodatkowo stanowią najlepszy wizualny trik na wydłużenie optyczne nóg. Opcja numer dwa to szalone, oryginale, zupełnie wyjątkowe, odlotowe buty, które wręcz zdominują sukienkę i staną się efektownym nie-tylko-dodatkiem. Pamiętajcie, zwróćcie wówczas uwagę, aby były dobrze wyeksponowane!

Szpilki z ciekawym motywem roślinnym - rysunek.

Wygoda czy Moda ponad wszystko

Kolejnym i chyba najważniejszym aspektem jest wygoda. Mówi się, że aby być piękną trzeba cierpieć. :) Czasami to niestety prawda i chyba każda kobieta dobrze o tym wie. Osobiście woęe jednak powiedzenie, które mówi, że jeśli czujemy się w czymś swobodnie, to automatycznie lepiej wyglądamy, niż gdy nasza kwaśna mina zdradza uwieranie drapiącej i niedopasowanej i wiecznie poprawianej sukienki. Stawiałabym wiec na wygodę - lecz bez przesady, Emu na wesele to lekka przesada, nieprawdaż? No chyba, ze macie duże poczucie humoru.
Z własnego doświadczenia wiem ze mogę swobodnie poruszać się godzinami na obcasach do 6-7cm. W wyższych po pewnym czasie odczuwam dyskomfort i stopa zaczyna się nienaturalnie wykrzywiać. Ważny jest Wasz „staż” chodzenia na obcasach : ) i zwyczaje. Jeśli jesteście przyzwyczajone nawet do wyższych to czemu nie? Wybierzcie te najwygodniejsze dla siebie kierując się własnym doświadczeniem. Jeśli nie jesteście doświadczone w okiełznywaniu podniebnie wysokich obcasów polecam bezpieczniejsze wysokości - będziecie czuły się swobodniej i pewniej.
Jeżeli natomiast należysz do tych osób, które nie lubią, nie noszą obcasów i nie zamierzasz tego zmieniać nawet w tym wyjątkowym dniu, ciekawym pomysłem są ślubne trampki! Brokatowe, błyszczące, białe z napisami, kolorowe... Pole do popisu jest szerokie! Trampki jest dużo łatwiej przerobić na własną rękę – klej do butów potrafi zdziałać cuda tak samo jak farby do butów, z których sama kiedyś korzystałam ;) Możesz namówić na to również swoją Drugą Połówkę! Zróbcie razem swoje buty. A może zrobicie je sobie wzajemnie w prezencie? Widziałam ciekawe naklejki lub romantyczne napisy choćby na podeszwie. Może być to ciekawa niespodzianka podczas klęczenia w kościele i ładny efekt na zdjęciach. Podejrzewam, że spora część Panów ucieszy się, że może wystąpić w wygodnych ukochanych trampkach. Mniej „rockowym” rozwiązaniem są baleriny czy sandały na płaskim obcasie.
Romantyczne naklejki na podeszły butów ślubnych dla dwojga.
Jakie są wasze doświadczenia ? Dajcie znać w komentarzach. :)

Zapraszam również do przeczytania drugiej części tego posta:
http://bridalblogg.blogspot.com/2018/03/buty-slubne-kolorowy-akcent-czy_28.html

Pierwszy post! Zapraszam!

Pierwszy post! Zapraszam!

Witam i zapraszam każdą przyszłą Pannę Młodą, osoby z branży ślubnej, modowej, beauty oraz wszystkich zainteresowanych tematyką tego bloga. Jest to mój pierwszy wpis na blogu. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czym chciałabym zająć się w życiu zawodowym i jednym z pomysłów była branża ślubno-eventowa. Organizacja przyjęć i eventów zawsze sprzyjała mi ogromną przyjemność. Już w gimnazjum wyszłam z inicjatywą organizacji balu-dyskoteki dla uczniów z ostatnich klas i z pomocą koleżanek zorganizowałam go znacznie pomniejszając proponowane przez szkołę koszty. Ogromną przyjemność sprawiało mi angażowanie się we wszelkie sprawy organizacyjne, czy to w szkole czy w ramach wolontariatu. Obecnie działam w zarządzie Koła Naukowego na Politechnice Gdańskiej.


Interesuje się również modą, makijażem, aranżacją wnętrz i wszelkimi DIY. Od pewnego czasu, gdy rozwinęły się moje umiejętności fotograficzne, chciałam znaleźć sposób dotarcia z moimi zdjęciami do szerszej widowni : ). Mam nadzieję, że ten blog mi to umożliwi. Wraz z nim narodziło się mnóstwo pomysłów na posty, również na cykliczne serie postów. Razem z Wami chciałabym odkrywać tajniki tej branży i powoli poznawać ją od różnych stron.
Mam nadzieję, że ten blog pomoże nie jednej z Was w przygotowaniach ślubnych, a może zainspirują Was i wykorzystacie niektóre porady przy okazji innego przyjęcia,czy eventu lub po prostu skorzystacie z któregoś DIY, pomysłu makijażu, czy stylizacji na co dzień.
Zapraszam serdecznie do śledzenia kolejnych wpisów. :)




Fot: Marta Sauer, zdjęcie wykonane w czasie Alternatywnych Targów Ślubnych w Gdańsku – sukienki od dolly's dress.

Copyright © 2016 Bridal blog , Blogger