WESELE: WSPANIAŁE PRZEŻYCIE CZY PRZEŻYTEK ?

WESELE: WSPANIAŁE PRZEŻYCIE CZY PRZEŻYTEK ?

Jakiś czas temu poprosiłam na grupie ślubnej Ślubno Weselna Grupa Wsparcia abyście podzielili się ze mną swoim zdaniem i doświadczeniem na temat wyboru między hucznym weselem, a skromnym obiadem dla najbliższych. Sama jestem zwolenniczką wesel może niekoniecznie ogromnych, ale jeżeli tylko sytuacja finansowa mi na to pozwoli to chętnie wyprawie wesele. Postanowiłam przede wszystkim zebrać opinie od tych z Was, którzy już mają ślub za sobą i zdecydowali się na wesele bądź nie.


Oto podsumowanie Waszych i moich argumentów za i przeciw :)


Wspałanie czarno-białe ujęcie sali weselnej z góry z Młodą Parą w roli głównej. Lightsome Studio
Zdjęcia: Lightsome Studio


HUCZNE WESELE ! TAK!



*Wiele z Was pisało, że wystawne wesele ma się raz w życiu i nie warto rezygnować z tego przywileju ;) Zgadzam się zdecydowanie, że to niepowtarzalna okazja do chyba największej celebracji w Waszym życiu więc fajnie uczcić to w gronie rodziny i znajomych, a okazji do rodzinnych obiadków może być jeszcze wiele :)

*Bardzo spodobał mi się argument, że wesele integruje nowo połączone rodziny :) Jeżeli wesele jest naprawdę dobrze zorganizowane i Wasi bliscy są chętni do zabawy i otwarci to naprawdę może to być świetna okazja, aby Wasze rodziny się poznały. Może podczas dobrej zabawy nawiążą się jakieś nowe znajomości i będziecie spotykać się w tym gronie częściej :)


*Wesele to także jedna z niewielu okazji do spotkania się całej rodziny. Często mamy krewnych, z którymi bardzo lubimy się spotykać, ale rzadko jest ku temu okazja zwłaszcza jeżeli mieszkacie daleko od siebie. To już jest kwestia dość indywidualna zależnie od tego jakie macie stosunki w rodzinie :)


Jestem już ładne kilka lat po ślubie i zrezygnowałam z wystawnego wesela na rzecz obiadu. I szczerze mówiąc żałuję. Jest tak mało okazji do spotkać z rodziną, że chociażby ze względu na podtrzymanie kontaktu warto. A poza tym rezygnując z wesela rezygnuje się też z pięknej sukni, a kiedy indziej będzie okazja, żeby wyglądać przepięknie. ~Anonimowy komentarz.


Efektowne wesele w namiocie z sufitem pokrytym drapowanym materiałem i eleganckimi żyrandolami. Lightsome Studio
Zdjęcia: Lightsome Studio

*Kolejny trafny moim zdaniem argument opowiadający się za weselem to sytuacja gdy mieszkacie za granicą, z dala od rodziny i macie ochotę wreszcie spotkać się w dużym gronie i celebrować Waszą miłość :)

Jestem za weselem i gdybym mogła wyprawiłabym je jeszcze raz! Dla mnie najfajniejsze było zobaczyć wszystkich bliskich znajomych i rodzinę w jednym miejscy. Mieszkamy za granicą więc to było fantastyczne spotkać wszystkich. No i te emocje! Dla samych emocji powtórzyłabym ślub i wesele z Moim mężem <3~ Monika O.


Wspaniały pierwszy taniec w plenerze. Lightsome Studio
Zdjęcia: Lightsome Studio


LEPIEJ SKROMNIE Z NAJBLIŻSZYMI !


*Chyba najczęściej powtarzany i najbardziej oczywisty argument przeciw hucznym weselom to aspekt finansowy. Po ślubie zaczynacie wspólne życie. Często wiąże się to z kupnem mieszkania, remontem, wyposażeniem go, kupnem samochodu itd. Pieniądze są więc naprawdę potrzebne na tym etapie życia. Wiele par wybiera więc stabilniejszy finansowo start niż wystawne przyjęcie weselne, które może kosztować tyle co dobry nowy samochód ^^ Zwłaszcza jeżeli nie mogą Was wesprzeć finansowo rodzice może być ciężko uzbierać taką kwotę i może to kosztować Was wiele wyrzeczeń. Choć niektórzy uważają, że nawet długie oszczędzanie było warte weselnej zabawy :)


Ja zrezygnowałam z dużego wesela (mogłam z mojej strony zaprosić ponad 100 gości). Po pierwsze za duży wydatek i to jednorazowy, a planujemy kupno działki, które w Łodzi są strasznie drogie, a jest to jednak inwestycja na pokolenia :) Po drugie za dużo organizacji, zamieszania i angażowania w nasz pięny dzień ludzi, z którymi często mamy sporadyczny kontakt. Chcieliśmy się skupić na ceremonii, a wesele miało być tylko dodatkiem. Zrobiliśmy skromne wesele dla 41 bliskich osób :) Bawiliśmy się do rana, mamy piękne wspomnienia, a jednocześnie nie wchodzimy na nową drogę życia spłukani lub z kredytem ~Marta G.

Całująca się Para Młoda wśród zimnych ogni. Lightsome Studio
Zdjęcia: Lightsome Studio


*Nie każdy lubi wielkie „spędy” rodzinne i huczne imprezy w gronie krewnych, których ledwo zna, więc nie ma powodu żeby się do tego zmuszać. To że nie wyprawiacie wielkiego wesela nie znaczy że umniejszacie wagę tego wydarzenia. Będąc w mniejszym gronie możecie poświęcić więcej uwagi Waszym najbliższym, spokojnie porozmawiać z każdym z gości i skupić się na najważniejszej części tego dnia, czyli przysiędze małżeńskiej :) Poza tym kto mówił, że małe przyjęcie musi szybko się skończyć ? Jeżeli macie tematy do rozmowy siedźcie i do rana ! Nie musi kończyć się na obiedzie. Tak naprawdę to gdzie leży granica między skromnym przyjęciem a małym weselem? Myślę, że znacząca różnica jest to czy będzie parkiet i muzyka do tańca. Czemu nie wyłamać się ze schematu i zrobić obiad z tańcami lub obiadokolacje do rana bez tańców :) ? Czy to wypali zależy tylko od Was i od tego jaki charakter mają Wasi najbliżsi. :)

Nie mieliśmy wesela, jedynie obiad dla rodziny (z noclegami). Na początku w ogóle nie maiło być nic poza ślubem. Dlaczego? Bo chcieliśmy się właśnie na tym ślubie skupić. Jako najważniejszym i jedynym istotnym punkcie. Niestandardowo też, przed Mszą mieliśmy Adorację, z której bezpośrednio przeszliśmy do Mszy. Dzięki temu nie było głowy w głupotach, ale pełne skupienie i świadome przeżycie tego co najważniejsze. Ostatecznie ślub wyszedł pięknie, było bardzo dużo gości, wiele łez i prawdziwości w tym wszystkim. Na dodatek obiad zmienił się w regularną imprezę, a knajpę zamknęli o 5 rano. Planujemy jeszcze imprezę ze znajomymi. :) Reasumując: przeżyliśmy niesamowity, w pełni świadomy ślub pełen wzruszeń. A impreza wyszła sama z siebie i to baaardzo dobrze :) ~Dominik G. 


*Decydując się na mniejsza liczbę gości nie będziecie musieli tak oszczędzać na każdym możliwym kroku. Może przeznaczycie więcej na suknie i garnitur? A może przeniesiecie ślub w wyjątkowe dla Was miejsce ? Może nawet za granicę? :) To że wesele będzie mniejsze nie znaczy, że musi być tańsze. Możecie wydać tyle samo na wesele na 60 osób, co na 260 osobowe, jeżeli wybierzecie najdroższe opcje i najlepsze jakościowo np. postawicie na wyjątkowe miejsce, droższe zaproszenia z jedwabnymi wstążkami itp.


Rustykalne, minimalistyczne wesele w pięknej lokalizacji. Lightsome Studio
Zdjęcia: Lightsome Studio

*Wesele się nie zwróci. Pewnie są i takie przypadki, że na weselu "się zarobi" jeżeli traficie na hojnych gości, lecz bardzo często słyszę, że jednak w "kopertach" było zdecydowanie mniej pieniędzy niż Młodzi wydali na organizację wesela. Obecnie odchodzi się od zwyczaju wkładania do koperty równowartości tzw "talerzyka". Każdy po prostu daje tyle ile może, na ile pozwala mu jego sytuacja finansowa i w zależności od tego jak blisko jest spokrewniony lub jak bliską ma relację z Młodą Parą. Myślę, że to odpowiednie rozwiązanie. Nie należy rozpatrywać tego w kategorii "zrobimy wielkie-super wesele to goście wrzucą nam tyle pieniędzy do kopert, że jeszcze nam zostanie na podróż poślubną" - nie liczcie na to. Najwyżej będziecie mile zaskoczeni, ale przynajmniej nie rozczarowani ;) 

Jestem zdecydowanie za weselem i gdybym mogła zrobiłabym je jeszcze raz! Wesele spore bo na 170 osób, to nic że się nie zwróciło. Może gdybym więcej oszczędziła, zrobiła jeden dzień zamiast dwóch i zrobiła wszystko po najmniejszej linii oporu, ale zależało mi na komforcie gości, dobrej zabawie i w ogóle nie liczyłam na to, że zarobię na tym i że zostanie mi na porządne wakacje.(Podobno się zwraca, a nawet zastaje).Dla mnie najważniejsze było się spotkać z nimi wszystkimi, wspólnie celebrować nasz dzień, świetnie się bawić i nie wyobrażam sobie inaczej~Paulina A.

(Komentarz jest owszem "za" weselem, ale potwierdza moją hipotezę co do pieniędzy z "kopert" :) )

Dancing in the rain. Romantyczny, spontaniczny taniec w deszczu Lightsome Studio


*Często pojawiał się również argument, że Młode Pary wolą wybrać się na wyjątkową podróż poślubną niż zorganizować wesele z wielką pompą. Dzięki temu możecie wybrać się w bardziej egzotyczne miejsce lub wybrać lepszy standard wycieczki. Podróż jako nowożeńcy musi być wyjątkowo ekscytująca lecz myślę, że nie ma nic złego w tym żeby wybrać się na taki wyjazd trochę po ślubie, a wesele raczej powinno być tego dnia co ślub :)

Taką decyzje podjęła moja kuzynka. Razem z narzeczonym marzyli o podróży do Australii i postanowili na to przeznaczyć swoje oszczędności oraz wsparcie finansowe rodziców. Po ślubie wybraliśmy się na szampana i tort do pobliskiego hotelu, a następnie najbliższa rodzina pojechała na obiad do restauracji. :) Później jednak stwierdzili, że żałują braku wesela i zorganizowali weselną imprezę :) Tak też można !
Jednak z Was w komentarzach napisała, że organizuje poprawiny 10 lat po ślubie. Genialny pomysł! Bardzo się cieszę, że Wasza miłość kwitnie i chcecie ją celebrować z bliskimi :)

Miałam wesele, może nie huczne bo na 70 osób i z perspektywy czasu doszłam do wniosku, że teraz zrobiłabym tylko przyjęcie dla najbliższej rodziny i przyjaciół. Wesele było bardzo udane, goście bawili się świetnie, ale dużą ich grupę stanowili znajomi, z którymi w ogólne nie utrzymujemy już kontaktu. Dużo osób twierdzi, że wesele się zwraca, ale w naszym przypadku też tak nie było. Także gdybym mogła cofnąć czas to zrobiłabym elegancką kolację dla najbliższych, a pieniądze wydane na wesele przeznaczyłabym na piękną podróż poślubną :) ~Monika W.

Panna Młoda wśród gości na plenerowym weselu. Lightsome Studio
Zdjęcia: Lightsome Studio


*Najważniejszym argumentem moim zdaniem jest to czy sami chcecie tego wesela ! Zastanówcie się nad tym co jest ważne dla Was i o czym Wy marzycie. Niezależnie od tego, które z tych argumentów do Was przemawiają posłuchajcie swoich serc. Może dla kogoś wyprawienie wesela „bo rodzina chce” jest bez sensu, a dla kogoś innego zdanie rodziny jest bardzo ważne ? Nie chcę tu wynajdywać uniwersalnego rozwiązania ponieważ takie nie istnieje :) Każdy z nas jest inny, ma inna sytuacje życiową, rodzinna i finansową. Rozważcie wszystkie za i przeciw i wtedy podejmiecie decyzje :)

Dla nas wesele z jego przymusami, zabawami, tradycjami, oczepinami i tłumem to przede wszystkich straszliwa nuda, więc postawiliśmy na małe przyjęcie dla najbliższych, w eleganckiej restauracji, z playlistą złożoną z naszej ulubionej muzyki i na totalnym luzie :) Jako skutek uboczny mieliśmy przepyszne jedzenie i fantastyczny industrialny wystrój. ~Marta C.


Romantyczny, świetlisty taniec na weselu. Lightsome Studio
Zdjęcia: Lightsome Studio



Na koniec chciałabym serdecznie podziękować wszystkim, którzy odpowiedzieli na mój post w ŚWGW i podzielili się swoimi opiniami oraz doświadczeniami :) Mam nadzieję, że ten post zebrał większość argumentów za i przeciw i ułatwił Wam podjęcie tej decyzji.

Zdjęcia w poście są autorstwa Lightsome Studio.
Serdecznie zapraszam Was na post o ich fotografii:

TWÓJ ŚLUB PRZED OBIEKTYWEM: LIGHTSOME STUDIO

oraz
na ich stronę internetową:







Jak kupić suknię ślubną by miło to wspominać, a nie żałować?

Jak kupić suknię ślubną by miło to wspominać, a nie żałować?
Na blogu regularnie pojawiają się posty z serii “Gdzie szukać wymarzonej sukni ślubnej? Przegląd salonów.”. Przedstawiłam Wam w ten sposób już aż  12 salonów i atelier mody ślubnej, ale co gdy już wybierzecie salon? Jak przygotować się do wizyty w salonie sukien ślubnych? Jak zabrać się za wybór sukni? Dzisiaj z pomocą Pani Basi Kwinty postaram się odpowiedzieć na te i inne pytania dotyczące zakupu tej najważniejszej sukni w życiu :)





Pani Basia, wraz z siostrą Elą i mamą Anią projektują sukienki i prowadzą pracownie Sabe. Jest to pokoleniowa już firma, która z zaangażowaniem i pasją tworzy wspaniałe kreacje dla Panien Młodych. Pani Basia jest również autorką bloga, na których opisuje życie i pracę w rodzinnym salonie oraz książki “Jak kupić suknię ślubną i nie zwariować” (Psst! niespodzianka na końcu postu ;) ). Nie mogłabym więc poprosić nikogo innego jak ją o pomoc przy pisaniu tego postu.






Jak przygotować się do wizyty w salonie/atelier mody ślubnej? Co musimy ze sobą zabrać?



Przede wszystkim pozytywnie się nastawić. Nie codziennie wybieramy się na poszukiwania sukni ślubnej - nacieszmy się tym. Zadbajmy o dobry nastrój i zarezerwujmy odpowiednią ilość czasu (najlepiej cały dzień, jeśli wybieramy się do kilku salonów).  Od strony technicznej warto mieć ze sobą frotkę do włosów, a na sobie cielistą, dobrze dopasowaną bieliznę (biustonosz z odpinanymi ramiączkami!). By ułatwić poszukiwania, jeszcze przed spotkaniem sprecyzujmy wstępnie naszą wizję sukienki. Zastanówmy się czego na pewno nie chcemy w sukni, a na czym nam zależy. Co w swojej sylwetce nam się podoba, a co wolimy zakryć. Warto też wziąć pod uwagę gdzie odbędzie się ceremonia i przyjęcie. Do tego budżet. Określmy jasno widełki cenowe, w których chcemy się zmieścić.


Gdzie kucharek 6 tam nie ma co jeść. Czy to również sprawdza się przy wyborze sukni ślubnej? Lepiej postawić na 2-3 najbliższe nam osoby czy zabrać ze sobą wszystkie kuzynki, przyjaciółki i kogo się da na poszukiwania i przymiarki?



Zapytajmy samych siebie na czyjej opinii nam zależy, kto zna nas najlepiej i szczerze doradzi. Z doświadczenia wiem, że zazwyczaj znacznie lepiej sprawdza się pomoc dwóch, trzech najbliższych nam osób niż chórku cioć i kuzynek. Są Panny Młode, które wolą przyjść same lub z narzeczonym. Oczywiście, jeśli czujemy, że do wyboru potrzeba nam całego „dream teamu”, bierzmy dużą ekipę, ale pamiętajmy, że ostatnie słowo należy do nas.


Materiał. Słyszałam, że to właśnie on jest w sukni ślubnej najważniejszy i musi dobrze się układać. Jak dobiera się materiały? Do fasonu sukni? Do stylu całej ceremonii ? A może głównie chodzi o wygodę Panny Młodej?



Tkaniny dobiera się w trakcie projektowania sukienek. Trzeba wziąć pod uwagę wszystkie czynniki. Jakość, strukturę, rodzaj i to jak chcemy, by materiał układał się w ruchu i pracował ze zdobieniami. Żeby znaleźć idealne materiały, czasem potrzebujemy w Sabe nawet kilkunastu miesięcy i godzin spędzonych na testowaniu. Panna Młoda w trakcie mierzenia koniecznie powinna zwrócić uwagę na to, czy dana tkanina nie podrażni jej skóry lub nie wywoła uczulenia.

Jak dobiera się kolor sukni? Podobno w śnieżnej bieli mało, która Panna Młoda wygląda dobrze.


Kolor dobieramy do typu urody Panny Młodej. Wachlarz odcieni bieli jest bardzo szeroki. Mamy biel śnieżną, biel zgaszoną, kość słoniową, kremy, szarości, a ostatnio całą gamę pasteli. Nie ma prostego schematu, który kolor dla brunetki, a który dla blondynki. Każda z nas jest inna i trzeba mierzyć, mierzyć i jeszcze raz mierzyć, żeby dowiedzieć się, który odcień pasuje do tego, konkretnego zestawu oczu, włosów, brwi i piegów :).




Czy należy sztywno trzymać się fasonów sukien odpowiednich dla naszej sylwetki czy są to raczej sugestie?


Na szczęście moda to nie matematyka. Oczywiście są ogólne zasady stosowane w stylizacji. Odpowiedni fason może nam odjąć kilka kilo, a nieodpowiedni skróci sylwetkę i wyeksponuje mankamenty. Słuchajmy rad stylistów w salonie, patrzmy na proporcje i podobnie jak w wypadku kolorów – mierzmy.


Czy warto mierzyć różne fasony i kroje mimo że nie do końca należą one do naszych wymarzonych? Osobiście chciałabym, aby moja figura wyglądała jak najlepiej w dniu ślubu więc mierzyła bym wiele kroi, ale czy to dobre podejście ? Nie zrobimy sobie mętliku w głowie?


Jak wspomniałam, warto nie zamykać się na na jeden typ sukienki, ale to nie znaczy, że musimy zmierzyć wszystko, co znajdziemy w ofercie danego salonu. Bądźmy wierne swojemu stylowi, słuchajmy rad ekspertów i … patrzmy w lustro. Jeśli osoba po drugiej stronie się uśmiecha – to dobry znak!



Projektowanie nowej kolekcji sukien ślubnych SABE Suknie.

Po czym poznać kompetentnych pracowników salonów sukien ślubnych i jak uniknąć osób, które za Wszelką cenę chcą tylko sprzedać suknie, a nie doradzić dobrze klientce?


Przede wszystkim szukajmy polecanych twórców, słynących z dobrej jakości. Zazwyczaj znajdziemy tam profesjonalną obsługę. Jeśli ktoś na siłę próbuje nam sprzedać „jedyną dobrą sukienkę dla nas”, jeśli już na wieszakach widać, że sukienki są kiepsko odszyte, jeśli w salonie jest brudno – kierujmy się do wyjścia. Najlepiej na wstępie wytłumaczyć obsłudze czego oczekujemy, co nam się podoba i jaki mamy budżet. Kompetentna osoba zada kolejne pytania i poprowadzi nas bez stresu przez wybór sukienki i dodatków.


Czy wierzy Pani w „tę jedyną idealna” suknie? Że gdy JĄ założymy to wiemy że to właśnie ta? Czy nie zawsze się to zdarza? (Chodzi mi o Panny Młode które mierzyły już po 40 sukien i nadal czekają na ten efekt „to jest to”. Czy powinny dalej szukać ?)


To dokładnie tak samo jak z miłością od pierwszego wejrzenia. Czasem się zdarza. Widzimy kogoś i bam! - wiemy, że zostanie naszą drugą połówką na całe życie. Ale częściej musimy szukać, sprawdzać i gdzieś tam po iluś próbach trafimy na „Jedyną”. A jeśli po dwudziestu zmierzonych sukienkach nic nie wpadło nam w oko, albo zmieńmy salon, albo ekipę z którą szukamy albo... poprośmy o pomoc projektanta, który stworzy dla nas sukienkę z marzeń. (ta zasada nie działa w przypadku faceta :) )


Kupić suknie czy szyć według własnej wizji na miarę?


Nie ma prostej odpowiedzi. Jeśli wszystko nam pasuje – kupić. W Sabe i tak każda zamówiona sukienka jest szyta na miarę, od początku. Jeśli chcemy połączyć dwa modele, stworzyć sukienkę, która istnieje tylko w naszej wyobraźni, albo jeśli mamy bardzo nie standardową sylwetkę, zdecydowanie lepiej zaprojektować i uszyć sukienkę niż kupić model „z wieszaka”.





Czy warto kierować się obecnymi trendami czy może postawić na ponadczasowe fasony?


W pierwszej kolejności dobrze jest kierować się swoim stylem. Moda ślubna przemyca na swoje podwórko trendy, ale zazwyczaj robi to z umiarem. Pod względem praktycznym, bardzo odważne lub mocno „udziwnione” sukienki, z biegiem lat na zdjęciach zaczną wyglądać śmiesznie, a do tego taką niestandardową sukienkę będzie trudniej sprzedać.


Ślub to nie tania “impreza”. Suknie ślubne również potrafią mieć zawrotne ceny. Jakie możliwości ma Panna Młoda, która chciałaby zaoszczędzić lub odzyskać pieniądze za suknie po ślubie? (wypożyczyć, oddać do salonu, kupić używaną, wyprzedaże?)

Jeśli chcemy kupić dobrej jakości, nową sukienkę to tak, przyjdzie nam za nią trochę zapłacić. Kreacje renomowanych marek, o klasycznych krojach, można spróbować sprzedać po ślubie. Jeśli sukienka nie jest zniszczona, duże szanse, że uda nam się ją "puścić" dalej. W drugą stronę, możemy również poszukać sukienki " z drugiej ręki" na portalach internetowych. Szukajmy tych od solidnych twórców, z oryginalną metką i najlepiej paragonem. Odradzam komisy i wypożyczalnie, chyba że jesteśmy na sto procent pewne, że nie zniszczymy sukienki na weselu. Dla lubiących styl vintage, ciekawą opcją są sukienki znalezione w second handach, które możemy przerobić albo... suknie naszych babć, które, jeśli się ostały, mogą być prawdziwą perełką.


Jakie są obecne trendy (styl, krój, kolor)? Co dominuje w Państwa najnowszej kolekcji?



Od kilku sezonów zarówno projektanci jak i same Panny Młode wybierają delikatność. Proste kroje, szlachetne tkaniny, subtelne zdobienia. Taka jest najnowsza kolekcja Sabe - Ethereal, nad którą właśnie kończymy pracować. Nie zabraknie zwiewności, bawełnianych koronek, ale i gładkich materiałów oraz minimalizmu w kroju. Kolory? Oj tak! Zdecydowanie wybiegamy poza biel i kość słoniową. Będą szarości, trochę pasteli, a może nawet butelkowa zieleń. Zobaczymy. Do tego przemyślane detale - aksamitne wstążki, ręcznie wyszywane mankiety i plecione szarfy.

Pani Basia Kwinta w swoim salonie SABE Suknie.


Czy ma Pani na koniec jakieś rady dla Pań, które jeszcze nie znalazły swojej sukni?


Radzę zamknąć oczy i wyobrazić sobie siebie w Tym Pięknym Dniu. Kogo widzisz? Jaką sukienkę masz na sobie? Kiedy już masz wizję, zrób teczkę inspiracji, rekonesans marek, umawiaj się na mierzenie i do dzieła! Nie zostawiajmy tego ważnego wyboru na ostatnią chwilę.


Książka Pani Basi Kwinty "Jak kupić suknię  ślubną i nie zwariować?" Do wygrania w konkursie Bridal blog.


Serdecznie dziękuję Pani Basi za podzielenie się swoją wiedzą na temat szeroko pojętej mody ślubnej. Jeżeli wciąż łakniecie informacji to zachęcam Was do przeczytania książki Pani Barbary “Jak kupić suknię ślubną i nie zwariować” :) i tak się składa, że możecie ją wygrać w konkursie na Instagramie @bridalbloger. Zasady pod zdjęciem konkursowym! :)


Zapraszam również do przeczytania więcej o salonie Suknie SABE na moim blogu.


Oraz do odwiedzenia ich strony internetowej.






Menu na wesele według Polna Zdrój

Menu na wesele według Polna Zdrój

Wesele ! Zabawa, muzyka, alkohol, tańce, miłość, radość i JEDZENIE ! Po ceremonii, czy nad ranem po szalonych tańcach każdy zgłodnieje i chętnie zje coś ciepłego. Jakie byłoby rozczarowanie gdyby dania były niesmaczne.. wyobraźcie sobie 6-8h na weselu, gdzie nie możecie nic przełknąć :/ Jedzenie na weselu jest bardzo ważną kwestią, ale jak wybrać menu, aby wszystkim smakowało i nie było nudne? Czy zawsze musi kończyć się na rosole i schabowym ? W raz z pomocą Pani Magdy Trojanowskiej z Polna Zdrój postaram się dzisiaj ustalić kilka zasad i ważnych kwestii przy wyborze menu na wesele tak, aby wszyscy byli zadowoleni!

Przepiękne wesele, delikatna, biała zastawa stołowa, pod sufitem ozdoby z roślin i lampek - Polna Zdrój.
Zdjęcia: Marta Kowalska


ZNOWU ROSÓŁ ?!


Dlaczego rosół jest tak popularny na weselach ? Warto go wybrać czy lepiej pokusić się na zmianę?

W dobrym rosole nie ma nic złego. Jest to tradycyjny podkład pod jednak wyczerpującą, długą zabawę, często suto zakrapianą. My jednak proponujemy naszym gościom również drugą zupę, coś innego, dla tych co jednak w rosole nie widzą nic pociągającego. Lekki krem lub coś orientalnego.

Gotowanie, zupa krem - Polna zdrój.
Zdjęcia: Marta Kowalska


VEGANIE, VEGETARIANIE ?



Powinniśmy przed weselem zorientować się ilu z naszych gości ma specyficzną dietę ? Uprzedzić kuchnie ile dań wegetariańskich czy wegańskich należy przygotować ? A może poprosić, żeby pojawiło się więcej warzyw i nie skupiać się na konkretnych wymaganiach ?


Praktycznie na każdym weselu wśród naszych gości są jakieś ograniczenia dietetyczne. Oczywiście wszystko zależy od Pary Młodej, czy się na tym skupia, czy rzeczywiście prosi ewentualnie o więcej dań bezmięsnych. Jak Pani Młoda, czy Pan Młody są wegetarianami lub weganami najczęściej menu w 100% jest właśnie takie. Goście różnie na to reagują, niektórzy są oburzeni, niektórzy traktują to jako przygodę, ale są i tacy, którzy w późnych godzinach wieczornych “wdzierają” się do kuchni i błagalnym wzrokiem proszę o plasterek kiełbasy.

Zastawa i pyszne potrawy na weselnym stole - Polna Zdrój.
Zdjęcia: Marta Kowalska


DLACZEGO ZAWSZE JEST TAK TŁUSTO?


To ze względu na mocny alkohol?


U nas zdecydowanie nie jest tak tłusto, raczej dania są zbilansowane, sporo jest pikantnych i bazujących na warzywach. Jedynie jako danie nocne pojawia się nasz przebój Pulled Pork, czyli 8 godzin pieczona łopatka wieprzowa ze skórą i kością, gdyby ktoś nadal nie czuł się syty, to to uczucie po porcji łopatki zniknie na pewno. Inna sprawa, że na naszych weselach coraz rzadziej króluje wódka. Modne są wesela z piwem, winem ewentualnie z drinkami.

Delikatne, zielono-białe dekoracje weselne - Polna Zdrój.
Zdjęcia: Marta Kowalska


JAK PODAĆ JEDZENIE?


W jakiej formie najlepiej podawać dania na weselu? Szwedzki stół ? Półmiski na stół (każdy sobie nakłada)? Dania każdemu z osoba podają kelnerzy? Czy da się połączyć te opcje ? Czy któraś z nich jest droższa ?


My staram się organizować przyjęcia bliskie idei slowlife, czyli między innymi staramy się jak najmniej marnować jedzenia. Obiad serwujemy na półmiskach, tak, żeby każdy z gości nałożył sobie na talerz, to na co ma ochotę i tyle, ile jest w stanie zjeść. Pozostałe posiłki serwujemy na szwedzkim stole, co też czyni przyjęcie lżejszym, bardziej w koktajlowym stylu i sprzyja integracji wszystkich gości.

Tarty warzywne i burgery - oryginalne potrawy na wesele - Polna Zdrój.
Zdjęcia: Marta Kowalska

Ile posiłków i w jakich odstępach czasowych?


W Polnej Zdrój zaczynamy od przystawek, wygodniej czeka się na zupę, kiedy inni goście składają życzenia, potem obiad zakończony deserem. Po godzinie zakąski i najpóźniej ok.21.00 tort. Między 23.00-24.00 serwujemy dania nocne w podgrzewaczach, które wystarczają do godzin rannych.

Zimne przekąski ? Czasami mam wrażenie, że stoły na weselach stoją puste, a tylko od czasu do czasu kelnerzy przynoszą dania. To dobre rozwiązanie? Może lepiej, żeby stały cały czas jakieś zimne przekąski na stole?


U nas przekąski cały czas stoją na szwedzkim stole, uzupełniamy je na bieżąco zwracając uwagę na to, co cieszy się największą popularnością, czyli najszybciej znika.

Zastawiony potrawami stół weselny -  Polna Zdrój.
Zdjęcia: Marta Kowalska

Mam wrażenie, że nieodłącznym elementem każdej oferty weselnej jest wiejski stół, czy są jakieś alternatywy ?


Niekiedy Pary proszą nas o wiejski stół w ramach szwedzkiego stołu, wówczas bez problemu szykujemy smalec, ogórki, duży bochen chleba oraz sporo mięsa w różnej postaci. Jednak wśród naszych Par to raczej wyjątki.

Co u Państwa pojawia się najczęściej podczas wesel? Jakieś Państwa popisowe potrawy? :)


Staramy się budować menu bazując na regionalnych dostawcach, ale inspiracje przy wyborze dań czerpiemy z całego świata. Nasze największe przeboje to na pewno już wspomniany Pulled Pork, jesiotr ze stawów Podgórzyńskich pieczony w soli, wołowina w sosie własnym, curry z regionalnym oscypkiem… zupa krem z pieczonych białych warzyw lub ramen ;) Oczywiście również nasza Pavlova, którą Pary często wybierają zamiast tortu.

Słodkości na weselu - Polna Zdrój.
Zdjęcia: Marta Kowalska


ŚWIEŻE SKŁADNIKI !


Czytałam, że dbają Państwa bardzo o składniki i część nawet sami hodują? Czy to zwiększa jakość potraw?


Przykładamy ogromną wagę do świeżości składników, w naszym odczuciu to połowa sukcesu w gotowaniu. Nawet banalne zioła zerwane z ogródka na kilka minut przed podaniem potrafią niezwykle podkręcić danie.

Jak Państwo radzą sobie zimą? Menu jest sezonowe?


Przyjęć weselnych zimą jest zdecydowanie mniej, wówczas menu jest faktycznie bardziej tłuste, pożywne i często bazujemy na naszych kiszonkach.

Plan stołów i mini pączki na wesele - Polna Zdrój.
Zdjęcia: Marta Kowalska

Czy mają Państwo jakieś rady dla Młodej Pary, która ma właśnie wybrać swoje menu weselne?


Kierować się swoim gustem. To jest święto Młodej Pary, oni mają być szczęśliwi i zadowoleni, a nie wujek, czy ciocia. Eksperymentować, na wielu weselach jest zgrane do nudów, to samo menu… zaskakiwać gości, będą powątpiewać, ale na koniec będą zachwyceni. Przerabiamy to bardzo często. Nasze Pary to z reguły bardzo świadomi ludzie i zdecydowanie wiedzą, czego chcą… sam wybór Polnej już o czymś świadczy ;)

Podawanie potraw na weselu - Polna Zdrój.
 Zdjęcia: Marta Kowalska

Wspaniała rodzinna atmosfera, pełna miłości i pracy nad pysznymi potrawami - Polna Zdrój.
Zdjęcia: Marta Kowalska

Serdecznie dziękuję Pani Magdzie za pomoc przy tworzeniu tego wpisu. Mam nadzieję, że zainspirujecie się tym postem przy tworzeniu swojego weselnego menu - mi aż ślinka cieknie jak widzę te pyszne potrawy! Nie wątpię, że mój chłopak rzuciłby się na słynny Pulled Pork ^^ 

Rodzinna atmosfera, świeże składniki, miks tradycji polskich i nowości z zagranicy - jeżeli urzekł Was klimat Polna Zdrój to może właśnie tam zorganizujecie Swoje wesele? Zapraszam na ich stronę internetową!


POLNA ZDRÓJ



Elegancka, subtelna zastawa stołowa na wesele - Polna Zdrój.
Zdjęcia: Marta Kowalska

Copyright © 2016 Bridal blog , Blogger