Stylizowane sesje ślubne: nierealne, sztuczne marzenie czy okazja do kreatywności i współpracy?

Stylizowane sesje ślubne: nierealne, sztuczne marzenie czy okazja do kreatywności i współpracy?

Nie ukrywam, że ten temat już od ponad roku burzy mi nieco krew w żyłach. Nie przepadam za hejtem kierowanym w kierunku sesji stylizowanych, rzucanym głównie przez fotografów. Dlaczego zamierzam bronić tego rodzaju sesji? Zaraz Wam wyjaśnię.

fot. Marta Kuczkowska (edit grafiki @bridalbloger)

Po pierwsze trzeba zrozumieć, że jest to kompletnie inna forma artystyczna niż sesja ślubna, film czy zdjęcia z prawdziwego ślubu czy wesela. Nie można więc ich porównywać! To tak jakbyście narzekali, że Wasze wesele nie wyglądało tak pięknie, jak wyreżyserowane wesele w komedii romantycznej. Z resztą ja piękno widzę właśnie w tym braku idealności, w niepowtarzalnych momentach, których nie da się zaplanować! Cytując jedną wzruszającą piosenkę “perfect imperfections”! To jest to co czyni Wasz ślub i wesele wyjątkowym i niepowtarzalnym.


sesja Crazy Plant Wedding fot. Marta Kuczkowska



“Kiedy Pary widzą taką idealną scenografię sesji, są później rozczarowani, że ich wesele tak nie wyglądało.”


To jest argument, który słyszy się chyba najczęściej. Zakładając, że nie używamy efektów specjalnych i nie szalejemy w photoshopie, doklejając jednorożce sypiące kwiatki przed Panną Młodą, to wszystko co widzicie na zdjęciach z sesji stylizowanych zostało stworzone NAPRAWDĘ. (Przynajmniej na pewno mogę się wypowiedzieć w ten sposób o moich sesjach i wielu sesjach osób mi znanych w branży). Więc moim zdaniem argument,  że to co widzimy na sesjach jest nierealne jest niezasadny. 

Przedstawione aranżacje i dekoracje DA SIĘ STWORZYĆ jednak kluczową sprawą jest tutaj budżet. Nikt nie pyta twórców sesji - ile kosztowało Was jej stworzenie, a później wszyscy mają zszokowane miny, gdy kwota za odwzorowanie danej scenerii przekracza znacząco budżet Pary. 

Podczas sesji stylizowanej możemy się wykazać, zaszaleć, nie musimy trzymać się konkretnego budżetu ani wytycznych klienta. Naszym celem jest stworzenie czegoś oryginalnego, przykuwającego wzrok i uwagę! Dlatego często towarzyszy temu rozmach.


WILD WILD WEST... wedding ? fot. Kaludia Yes, I do photography

Po drugie na sesję przygotowujemy często tylko część elementów składowych ślubu czy przyjęcia. Dekorujemy np. tylko jeden stół, zamiast 5 czy 10, dlatego cała nasza uwaga i budżet skupia się na tym jednym elemencie. Patrząc, więc na efekty takiej sesji musicie brać pod uwagę to, że należałoby koszt pomnożyć przez liczbę stołów, gości i dodać wszystko inne co niezbędne na weselu… Niestety wtedy ceny mogą okazać się niebotyczne, ale czy powinniśmy się ograniczać i nie pokazywać siebie i swoich dzieł z jak najlepszej strony dlatego, że większości Par nie będzie na to stać? Nie sądzę. Oczywiście chętnie stworzyłabym taki projekt z bardziej realistycznym budżetem bo to też dobry pomysł, ale nie jest to założeniem sesji stylizowanej. 


WILD WILD WEST... wedding ? fot. Kaludia Yes, I do photography

Sesja stylizowana jest tak naprawdę naszą reklamą, a w reklamy się inwestuje. Reklama ma zwracać uwagę i przyciągać klientów. Uważam wręcz, że właśnie tak powinniśmy postrzegać stylizowane sesje ślubne - jako reklamę danych marek, firm i podwykonawców. To okazja by się wykazać i udowodnić co potrafimy gdy nic nas nie ogranicza!  

Kolejnym argumentem, moim zdaniem za, jest to że możemy wtedy zaszaleć ze stylem, kolorystyką i trendami. Dzięki temu pokazujemy, że wiemy co jest modne lub (jeżeli ktoś woli) wręcz odwrotnie - pokazujemy, że nie podążamy za modą i mamy własne oryginalne pomysły. To już zależy od filozofii danej marki ;) 


To nie jest typowa sesja stylizowana fot. Piotr Włodarczyk Biały Kadr


Klienci często nie są świadomi co można stworzyć, i jak podejść do dekoracji czy innych elementów dot. organizacji ślubu, w końcu z jakiegoś powodu zgłaszają się właśnie do nas - do profesjonalistów, artystów! To od nas oczekuje się pomysłowości, kreatywności i nieszablonowego myślenia dobrze, więc gdy możemy się pochwalić zdjęciami własnych prac rodem z Pinteresta. Większość ludzi to wzrokowcy, którzy chcą zobaczyć za co mają zapłacić i jakie są nasze możliwości. Nie bez powodu budujemy swoje portfolia, prowadzimy Instagramy i inne kanały social mediów.


To nie jest typowa sesja stylizowana fot. Piotr Włodarczyk Biały Kadr

Sesja stylizowana jest również dobrym krokiem dla początkującej, nowej na rynku firmy. Jeżeli nie mieliśmy jeszcze żadnych zleceń lub było ich relatywnie mało, a zdjęcia nie były zrobione przez profesjonalistę, to dzięki organizacji takiej sesji będziecie mogli się wykazać i obfotografować swoje prace tak by później z dumą chwalić się nimi w Internecie i pozyskiwać w ten sposób pierwszych klientów. Moim zdaniem to o niebo lepsze rozwiązanie niż kradzież zdjęć z internetu... (jak niestety robi wielu początkujących dekoratorów czy wedding planerów).


To nie jest typowa sesja stylizowana fot. Piotr Włodarczyk Biały Kadr

Zarzut ku któremu się jednak skłaniam mówi, że emocje uchwycone na tych zdjęciach nie są prawdziwe. Tu się zgodzę. Nie jest to prawdziwy ślub, wszystko jest zaplanowane i ustawione, a modele dobrani odpowiednio do koncepcji. Jest jednak na to rozwiązanie: osobiście staram się by na moich sesjach w rolę modeli wcielały się PRAWDZIWE PARY. Nie będą to może emocje takie jakie towarzyszą Parom w dniu ślubu, ale przynajmniej uczucie ich łączące będzie prawdziwe, a dobra zabawa i uchwycone czułości naprawdę wywołują uśmiech na twarzy. :)


Sesja bez Pana Młodego fot. Tomasz Szwangruber 


Innym rozwiązaniem może być stworzenie sesji z samą Panną Młodą lub kilkoma dziewczynami, wtedy znacznie wyraźniejszy staje się przekaz, że jest to jednak reklama.


Chciałabym więc podsumować, że rozumiem fotografów, którzy szczycą się właśnie naturalnością i prawdziwością uchwyconych kadrów, bo sama mam takie podejście gdy wcielam się dorywczo w fotografa, i wcale im się nie dziwię, że mogą nie chcieć robić sesji stylizowanych, ale nie uważam żeby zasługiwały one na hejt. Zrozummy, że jest to odmienna forma, bardziej jak wykonywanie zdjęć do reklamy, a nie relacja ze ślubu, bo jeżeli ktoś reklamuje się sesją stylizowaną twierdząc, że to zdjęcia z prawdziwego ślubu to zwyczajnie oszukuje swoich obserwatorów i klientów. Bądźmy uczciwi i wspierajmy się wzajemnie zamiast zniechęcać ! 


Teraz zwrócę się do Par Młodych - również bądźcie świadomi, że sesje stylizowane są ustawione i zaplanowane. To co widzicie na zdjęciach: fryzura, makijaż, dekoracje, stylizacje w większości przypadków (zakładając, że twórcy nie szaleli z photoshopem) jest prawdziwe i można to odtworzyć na Waszym ślubie, jednak często cena identycznej usługi będzie wyższa niż się spodziewacie. Niestety wciąż panuje moda na ukrywanie cen usług, co niestety niekorzystnie wpływa na relacje usługodawca - klient. Jedna strona czuje się niedoceniona i niezrozumiała, druga zaś czuje się naciągana i oszukiwana. Takie niestety uroki branży kreatywnej ;)



WILD WILD WEST... wedding ? fot. Kaludia Yes, I do photography



Przekonałam Cię? 
Chciałbyś nawiązać współpracę i stworzyć razem coś wyjątkowego?
Napisz do mnie! 


bridalbloger@gmail.com



Film z nocy poślubnej: niepowtarzalna pamiątka czy pewna porażka?

Film z nocy poślubnej: niepowtarzalna pamiątka czy pewna porażka?

 Jakiś czas temu trafiłam na hasło “film z nocy poślubnej” i pomyślałam, że muszę o tym napisać! Bardzo kontrowersyjny pomysł na ślubną pamiątkę, ale pewnie znajdą się odważne pary, które się tego podejmą. Chciałabym jednak przede wszystkim skupić się dzisiaj na tym jak do tego podejść by miło to wspominać, a nie traktować jako traumatyczne wydarzenie. Poruszę jednak temat nie tylko filmu, ale również intymnych sesji zdjęciowych.

@wilcze.fotografie

1.Wysłuchaj siebie.

Najpierw porządnie się zastanów czy Ci to odpowiada. Na chwilę zapomnij o pragnieniach partnera i skup się wyłącznie na sobie. Nie gódź się na taka sesje czy film wbrew sobie, bo twojemu partnerowi czy partnerce na tym zależy. To nie jest kwestia kompromisu pokroju raz ja wybieram film w kinie, a potem Ty. To jest ustalanie swoich intymnych granic. Jeśli się zgodzisz i zrobisz to wbrew sobie to prawdopodobnie będziesz się czuł/czuła nieswojo, niekomfortowo, nie wyluzujesz się i zdjęcia nie wyjdą, będą nienaturalne i nieszczere. Taka sytuacja może również spowodować traumę, którą później zaczniesz utożsamiać z swoim partnerem „przecież to on tego chciał, zmusił mnie”, co może prowadzić do poważnych problemów w związku. Jeśli masz poważne wątpliwości lepiej tego nie rób, partner powinien uszanować Twoją decyzje. Porozmawiajcie szczerze i wytłumacz mu/jej dlaczego podjąłeś taką decyzje. Z kolei będąc z drugiej strony, nie naciskaj partnera, żeby to „dla Ciebie” zrobił. Nie każdy czuje się komfortowo w takiej sytuacji i nie każye chce być uwieczniony na zdjęciach czy filmie w takich okolicznościach. Jeżeli macie problem z dogadaniem się w tej sprawie lub podobnych tematach dotyczących waszego życia intymnego polecam udać się na sesję do seksuologa. Nauczy on Was ze sobą rozmawiać, komunikować swoje potrzeby, określać granice i pokaże ćwiczenia, które możecie stosować by polepszyć Waszą komunikację.


Kiedy już zapadnie decyzja, że “tak, robimy to!” pora na poszukiwania wykonawcy.


@wilcze.fotografie


2. 'Partner in crime' ;)

Znajdźcie fotografa/filmowca, któremu zaufacie, którego polubicie i złapiecie z nim wspólny język. To bardzo ważne nawet przy zdjęciach czy filmie ślubnym i sesjach rodzinnych, a co dopiero intymnych! Musicie zaufać tej osobie niemal tak jak ufacie swojemu partnerowi, ponieważ zobaczy Was razem w najintymniejszym momencie.


Najlepiej spotkać się, porozmawiać, popytać jak to jest, jak wygląda taka sesja/film itd. Lepiej od razu rozwiać wszelkie wątpliwości. Myślę że warto też zwrócić uwagę na sposób pracy danego fotografa, czy jest to bardziej uwiecznianie chwili i prawdziwych emocji ze smakiem i czułością, czy ustawianie Was w sztuczne pozy i wulgarność. 


Oczywiście łatwiej będzie zdecydować się na fotografa/filmowca, który ma już doświadczenie w takich sesjach, wie jak stworzyć atmosferę, w której będziecie czuli się swobodnie, ale może Wasz ulubiony fotograf, który nie publikuje takich prac u siebie bardzo chętnie się takiego zadania podejmie? W końcu nie każda para czy osoba zgadza się na publikację takich sesji w internecie.


@wilcze.fotografie

3. „Nic dwa razy się nie zdarza”

Pierwsza noc będzie jedyna i niepowtarzalna, ale osobiście odradzałbym takie eksperymenty w noc poślubną, zwłaszcza jeśli to faktycznie jest Wasza pierwsza noc razem. Wtedy nie czujemy się jeszcze swobodnie nawet będąc tylko we dwoje, a co dopiero z kimś obcym w pokoju. Może warto zachować te chwile tylko dla siebie, a po taką sesje sięgnąć później gdy już będziecie pewniejsi w swoim towarzystwie i w intymnych sytuacjach?


Jeżeli jednak bardzo chcielibyście mieć jakąś pamiątkę z tej właśnie nocy to może zabierzcie ze sobą aparat typu polaroid/instax i sami wykonajcie kilka natychmiastowych zdjęć na pamiątkę, a profesjonalną sesję umówicie w innym terminie.


Spójrzcie też na to z tej strony, że w faktyczną noc poślubną często Młoda Para jest wykończona, czasem też nieco pijana, więc to chyba nie najlepsza pora na kręcenie filmu ;)


@wilcze.fotografie

4. Na poważnie czy dla śmiechu?

Oczywiście można podejść do takiej sesji w różny sposób. Może Wasze klimaty to sensualna, zmysłowa chwila w ciszy gdy słyszycie tylko bicie swoich serc, a może lubicie dużo się śmiać, gilgotać i psocić ;) Najważniejsze żebyście byli sobą i czuli się swobodnie. Takie zdjęcia raczej nie ujrzą światła dziennego poza Waszym mieszkaniem, więc po co się hamować ?


Osobiście uwielbiam takie intymne sesje we dwoje i bardzo chętnie sobie taką kiedyś zrobię, ale nie będę tego łączyła z dniem ślubu. Jestem bardzo ciekawa jakie są Wasze przemyślenia z tym związane. Uwiecznilibyście swoją noc poślubną na filmie lub zdjęciach? A może ktoś z Was już to zrobił i chciałby się podzielić doświadczeniami!


***


Wszystkie zdjęcia są wykonane przeze mnie. Jeżeli jesteście zainteresowania sesją u mnie jako fotografa to zapraszam serdecznie na mój Instagram @wilcze.fotografie


Pierwszy post po tak długiej przerwie i mojej nieobecności jest dla mnie ważny. Chciałabym Was zapewnić, że wciąż uwielbiam i podziwiam tę branżę i w dodatku w niej pracuje! Ten rok zmienił wiele w życiach nas wszystkich, oby 2021 był dla nas łaskawszy! Do zobaczenia!


Daj drugie życie sukni ślubnej: Wiecznie Biała Festiwal Używanych Sukien Ślubnych

Daj drugie życie sukni ślubnej: Wiecznie Biała Festiwal Używanych Sukien Ślubnych

Jak już wiecie wielokrotnie wspominałam na blogu o zrównoważonych, odpowiedzialnych, etycznych, ekologicznych ślubach. W tym roku na początku wiosny wzięłam również udział w wydarzeniu w moim rodzinnym Gdańsku podczas, którego mogłyście sprzedać swoją suknię lub kupić ją od innej Panny Młodej. Jakże ucieszyłam się, gdy usłyszałam, że podobne wydarzenie odbędzie się w Krakowie! Bardzo się cieszę, że takie inicjatywy są rozpowszechniane i że cieszą się dużym zainteresowaniem! Porozmawiam dzisiaj z Nadią - autorką bloga ślubnego Wiecznie Biała i organizatorkę tego wydarzenia. Zostańcie z nami!


  1. Czemu “Wiecznie biała”?


N: Suknie ślubne po jednym użyciu nie tracą swojego koloru i dalej są białe. Jest to związane z tym, aby nadać im kolejne życie i nie traktować, jako jednorazową rzecz.

Nazwa nawiązuje również do związku, przysięgamy sobie w końcu miłość długotrwałą!


  1. To nie tylko wydarzenie, ale również nazwa Twojego bloga, prawda?


N: Tak – po pierwsze to festiwal, który wychodzi ze świata wirtualnego do rzeczywistości. Prowadzę także bloga, gdzie można znaleźć ciekawe inspiracje dotyczące idei zero waste. Stworzyliśmy również grupę na Facebooku – Ślub Zero Waste -  gdzie można podpatrzeć, lub wymienić się ciekawymi pomysłami.


Super! Bardzo chętnie do niej dołączę!

LINK DO GRUPY: www.facebook.com/groups/slubzerowaste




3.  Jak zaczęła się Twoja przygoda z branżą ślubną?

N: Tak poważniej to niecały rok temu, chodziłam wówczas z koleżankami po salonach ślubnych na przymiarki ich kreacji. W ich trakcie wywiązało się kilka ciekawych dyskusji. Zderzenie własnych wartości, świadomości konsumenckiej z konsumpcjonizmem. Ilość jednorazowych elementów na ślubach/ weselach jest dosyć spora i niestety wiele rzeczy nie nadaje się do ponownego użytku. Szukam cały czas alternatyw i o tym właśnie pisze.

4.  Co wyróżnia Cię na tle innych blogów ślubnych?

N: Chciałabym być nie tylko blogerką ślubną, ale właśnie inspirować do nowych rozwiązań. Chcę tworzyć branżę ślubną w duchu less waste, biorąca pod uwagę środowisko i poszukująca rozwiązań również ekologicznych. Nie chodzi mi o to, aby wszystko stworzyć samodzielnie, ale stworzyć miejsce, gdzie znaleźć można rozwiązania i partnerów, którzy maja ciekawą ofertę ślubną - jak obrączki z poroża jelenia, czy złoto pochodzące ze sprawiedliwego handlu.



5. Czemu akurat w duchu zero/less waste?

N: Duch less waste dotyczy dość szerokiego zakresu wartości i zasad, które można narzucić nie tylko na branżę ślubną, ale też i inne dziedziny. Zasady 5R są relatywnie ogólnymi zasadami, które pokrywają się ze świadomością konsumencką, ekologią i konsumpcjonizmem. 

6. Skąd wziął się pomysł na stworzenie takiego wydarzenia?

N: Chciałam stworzyć miejsce, gdzie przyszłe panny młode mogą przymierzyć suknie ślubne w pięknych warunkach, nie muszą jeździć po domach i przebierać się np. w łazience. Dodatkowo na naszym Festiwalu otrzymają też możliwość skorzystania z fachowych konsultacji. Dziewczyny, którym suknie kurzą się w szafie, a nie chcą tracić czasu na indywidualne spotkania z klientkami u siebie w domu, mogą oddać suknię właśnie nam. My ją sprzedamy! 

7. Będą to targi ślubne z dodatkiem możliwości kupna/sprzedaży sukni? Czy zupełnie inna forma wydarzenia?


N: Tak, celem Festiwalu jest sprzedaż i kupno sukien ślubnych z drugiej ręki. Dokładnie taką formę przyjęliśmy i nic w tej kwestii się nie zmieniło. 


8. Wierzysz, że Polki będą chętnie korzystać z takich wydarzeń?

N: Oczywiście! Świadomość jest coraz większa, a zainteresowanie naszym Festiwalem jest ogromne. Miałam przyjemność opowiedzieć o nim na antenie Pytania na Śniadanie w Telewizji Polskiej, a także w innych wywiadach, które szeroko komentowane są w sieci.

9. Jak byś zachęciła Panny Młode do wybrania sukni z drugiej ręki zamiast nowej z
salonu czy od projektanta?

N: Suknie z drugiej ręki były kiedyś w salonie i są od projektantów – profesjonalnych, znających się na swoim fachu, krawiectwie i trendach. Nie można im niczego ująć! A w naszej ofercie mamy również kilka nowych sukien, które nigdy nie zostały włożone na ślub!

10. Chcę przynieść swoją suknię na sprzedaż: co muszę zrobić? Gdzieś się zgłosić?

N: Suknie przyjmuję przed festiwalem jeszcze do 22 września. Wystarczy wypełnić zgłoszenie online na blogu www.wieczniebiala.pl. Całą instrukcję opisałam również na blogu, aby każda chcąc sprzedać suknię kobieta, miała pod ręką pigułkę.


11. Wieszaki, stojaki: zapewniacie czy mam przyjść z własnym?

N: Wszystko jest zapewnione, wieszaki i stojaki, szatnie, lustra... cała infrastruktura, aby było to niezapomniane wydarzenie i podniosła atmosfera, odpowiednia dla branży ślubnej!


12. Czy będę miała kontrolę nad tym co się dzieje z moją suknią, kto ją mierzy itd.?

N: W przymiarkach pomagać będą konsultantki i krawcowe. Ponadto, przyszłe panny młode pojawiają się u nas bez makijażu, w maseczkach. O wszystko dbamy z należytą starannością! 


13. Sama ją sprzedaje czy robicie to za mnie?

N: Cenę sprzedaży ustalamy wcześniej i my zajmujemy się sprzedażą.


14. Jak będą wyglądały kwestie bezpieczeństwa i obostrzeń związanych z obecną wciąż (niestety) pandemią podczas targów? Czy odwiedzających będą obowiązywały maseczki?


N: Każda uczestniczka Festiwalu może pojawić się tylko z jedną osobą towarzyszącą. Obowiązują jednorazowe maseczki, a także dezynfekcja rąk. Bilety sprzedawane są w określonej ilości na pełne godziny, tak aby nie robić tłoku i by zachować wszelkie standardy bezpieczeństwa!

Brzmi naprawdę profesjonalnie i bezpiecznie :)



15. Wstęp jest płatny?

N: Tak, bilety są płatne. Można kupić je w dwóch wersjach – OPEN oraz VIP.

OPEN - obejmuje wejście na Festiwal, przymiarki sukni ślubnych, możliwość skorzystania z pomocy konsultantki i krawcowej.

VIP - obejmuje gwarantowaną szatnię do przymiarki, rezerwację osobistej szatni przez godzinę, dedykowaną krawcową do konsultacji, szampan dla dwóch osób, niespodzianki!


Można kupić je tutaj: https://app.evenea.pl/event/festiwalsukienslubnychzdrugiejreki-wystaw/ 

Wow! Wersja VIP brzmi zupełnie jak wizyta w prawdziwym salonie sukien ślubnych, a nawet lepiej - tam rzadko mamy możliwość ustaleń z krawcową ;)


16. Jakie atrakcje będą czekały na odwiedzających?

N: Prócz najpiękniejszych sukien, na uczestniczki czekać będą konsultantki i krawcowe, które dzięki swojej fachowej wiedzy doradzą, którą suknię wybrać i w jaki sposób ewentualnie ją przerobić. Będzie można również skorzystać z konsultacji z wizażystką i fryzjerem, wedding plannerką czy fotografem ślubnym.


Miałam okazję uczestniczyć w podobnym wydarzeniu w moim rodzinnym Gdańsku i muszę powiedzieć, że byłam pozytywnie zaskoczona jak wiele było zainteresowanych osób i jak wiele sukien zostało odsprzedanych. Trzymam kciuki za Was, żeby w Krakowie okazało się ono równie popularne i oby pobito rekordy sprzedaży sukien z drugiej ręki!


N: Dziękujemy!


Was wszystkie zapraszam natomiast do odwiedzenia Festiwalu (już w najbliższą SOBOTĘ!) i zakupu biletów! To naprawdę genialna okazja by zdobyć wymarzoną suknię w okazyjnej cenie :D




TWÓJ ŚLUB PRZED OBIEKTYWEM: Marta Kuczkowska fotografia prawdziwa

TWÓJ ŚLUB PRZED OBIEKTYWEM: Marta Kuczkowska fotografia prawdziwa



Od jak dawna zajmuje się Pani fotografią? 

Aparat towarzyszy mi od dziecka. Do dziś pamiętam kilkudniowe wycieczki szkolne, z których relację trzeba było zmieścić na 36 klatkach kliszy. Dało się! Śluby fotografuję od 2016 roku.


Dlaczego zajmuje się Pani fotografią?

Zawsze ciągnęło mnie do zdjęć. Uwielbiałam przeglądać rodzinne albumy, patrzeć jak zmieniał się świat wokół, jak zmieniali się moi najbliżsi. Uważam, że zdjęcia to piękna pamiątka i warto jest je mieć i kolekcjonować. W moim domu rodzinnym robiło się dużo zdjęć.



Dlaczego akurat fotografia ślubna?

Fotografia ślubna zaspokaja moją potrzebę tworzenia czegoś ważnego dla innych i pozwala realizować się artystycznie.

Wszystko zaczęło się od ślubu kuzynki, która poprosiła mnie, aby zrobić zdjęcia na jej weselu. Wtedy zauważyłam, że to całkiem przyjemne zajęcie i po raz pierwszy pomyślałam, że mogłabym to robić zawodowo. Zbiegło się to z moją rosnącą potrzebą zmiany czegoś w swoim życiu i po prostu poszłam za tym. Zajęło mi to kilka lat :)



Realizuje:



Jak Pani radzi sobie z klientami wstydliwymi, niepewnymi siebie, zestresowanymi przed aparatem?

Nasza współpraca zaczyna się wiele miesięcy przed ślubem. Bardzo zależy mi na swobodnych relacjach z parą dlatego spotykamy się, zanim jeszcze podpiszemy umowę. Następnie towarzyszę im i pomagam w wielu decyzjach, polecam salony sukien ślubnych, doradzam w wyborze florystki. Sesja narzeczeńska to kolejny czas na budowanie relacji. Dużo rozmawiamy, spacerujemy, oswajamy się z aparatem. Dlatego, gdy potem spotykamy się w dniu ślubu, nie ma już u nich stresu, a ja czuję się jak przyjaciel rodziny. Kiedyś usłyszałam od swojej panny młodej, że była spięta od rana, dopóki nie pojawiłam się w jej domu. To było bardzo miłe. 




Sesje realizuje:

Wojewódzctwa w obrębie, których Pani wykonuje zlecenia:

pomorskie, warmińsko-mazurskie, kujawsko-pomorskie, mazowieckie, łódzkie, wielkopolskie

 


Dojazd do klienta dodatkowo płatny:











Jaki jest przedział cenowy Pani usług i co obejmuje oferta?

Od 3700 zł za całodzienny reportaż. Kameralne i krótsze uroczystości wyceniam indywidualnie.

Jakby Pani opisała styl/klimat swoich zdjęć?

Mój styl to przede wszystkim prawdziwe emocje. Lubię ciepłe i przygaszone kolory. 



Co jest dla Pani najważniejsze podczas realizacji zlecenia?

Najważniejsza jest dla mnie relacja z parą młodą. Chcę, żeby czuli się przy mnie swobodnie i naturalnie.  


Jak wygląda pierwsze spotkanie z Parą Młodą?

Pierwsze potkanie to rozmowa przy herbacie :) Uważnie wsłuchuję się w oczekiwania pary młodej, zadaję dużo pytań. To dla mnie bardzo ważne, aby już na tym etapie upewnić się, że mogę dostarczyć parze to czego oczekują i że nadajemy na tych samych falach :) Opowiadam, jak pracuję i odpowiadam na pytania pary. Często już na spotkaniu doradzam pewne rozwiązania, polecam zaufaną makijażystkę czy usługi dekoratorskie.


Ile zdjęć i w jakiej formie dostarcza Pani klientom?

Zdjęcia dostarczam w galerii online, minimum 300 zdjęć oraz odbitki w ozdobnym pudełku. Można dodatkowo zamówić albumy. 


Dlaczego to akurat Pani stworzy tę idealną pamiątkę z dnia ślubu?

Wierzę, że to swobodne i przyjazne relacje, jakie buduję z parą, przekładają się na udaną współpracę i w rezultacie stworzenie tej idealnej pamiątki. Na początek będzie mi bardzo miło wypić z Wami herbatę. Czujcie się zaproszeni i dajcie się poznać <3

Uśmiechnięta Marta przy swoim stoisku podczas Alternatywnych Targów Ślubnych w Gdańsku. :)




Myślę, że był to bardzo udany powrót serii o fotografach ślubnych. Cieszę się, że Marta zgodziła się odpowiedzieć na moje pytania, które jak mówiła skłoniły ją do refleksji nad swoją pracą! Fajnie jest czasami zwolnić na chwile i pomyśleć czemu robimy właśnie to co robimy. Możemy dzięki temu przypomnieć sobie na nowo co nas tak fascynowało w naszej pasji, hobby lub/i pracy na samym początku ponieważ w wirze codzienności i monotonności często o tym zapominamy. Jeśli Wy znacie kogoś, kogo chcielibyście zobaczyć w tej serii postów i przeczytać jego/jej odpowiedzi na moje pytania to piszcie mi propozycje na Instagramie lub na maila: bridalbloger@gmail.com

Inne posty z tej serii znajdziecie tu:

>>TWÓJ ŚLUB PRZED OBIEKTYWEM<<

Nie chcesz przegapić żadnego postu?

Śledź Bridal blog na social mediach!

Instagram @bridalbloger

Facebook: /bridalbloger



Targi Używanych Sukien Ślubnych Gdańsk

Targi Używanych Sukien Ślubnych Gdańsk


Ostatni dzień lutego spędziłam na wyjątkowym wydarzeniu, które znacznie przekroczyło moje oczekiwania, dlatego z ogromną przyjemnością podzielę się Wami tym co się działo! Wydarzenie, o którym mowa to Targi Używanych Sukien Ślubnych, które odbyły się na terenie szkoły SoSalsa! w Gdańsku. To wspaniała inicjatywa trzech przyjaciółek, pisałam o niej w poście zapowiadającym targi (TU). Zobaczcie co z tego wyszło!



Jeszcze przed targami zgłoszonych było ponad 60 sukien! Zanim targi zostały otwarte dla odwiedzających zgłaszały się dziewczyny wystawiające suknie na sprzedaż. Każda dostawała opaskę na sukienkę i rozwieszała swoją kreację w odpowiedniej części sali zgodnie z jej rozmiarem. Był to bardzo fajny pomysł znacznie ułatwiający poszukiwania sukienki :)

Czas umilała nam muzyka puszczana przez Dj Piotrek Babiński, bar Bartenders for You podawał drinki, Szmaragdowa Cafe słodkości oraz można było napić się świeżutkiej kawy Flow Coffee.




Gdy wybiła godzina otwarcia zaczęła się zabawa, a konkretnie mierzenie sukni! Tak dużo Pań się pojawiło, że byłam absolutnie zaskoczona, a jeszcze bardziej zaskoczyło mnie ile było przymiarek! Dziewczyny mierzyły po 10 sukienek!! Bardzo się cieszę, że zainteresowanie było tak ogromne.





Było jednak widoczne, że niektóre sukienki cieszyły się wyjątkową popularnością. Były to modele głównie w stylu boho, które zdecydowanie wpisują się we wciąż obecne trendy! Nawet kupując używaną sukienkę można wyglądać modnie, a tym bardziej po kilku przeróbkach.

Pojawiła się nawet kreacja od mojej ukochanej Anny Kary. Bardzo spodobała mi się również propozycja gładkiej sukienki (na zdjęciu po lewej). Bardzo klasyczny model na pewno nada się do ponownego wykorzystania!




Kolejne modele, które wyjątkowo przykuły moją uwagę. Dodatkowo świetny pomysł z przyczepieniem do sukienki QR kodu! Dziewczyny pokazywały sobie bowiem zdjęcia i filmy ze swoich ślubów w danej sukience oraz wymieniały się kontaktami jeśli nie zdecydują się na kupno sukienki od razu.

Pojawili się również najmłodsi i byli równie żywo zainteresowani sukienkami. ;)
Aplikacje na tej sukni absolutnie mnie oczarowały! Siateczka idealnie wtapiała się w skórę, tak że praktycznie wyglądała jak kwiatowy tatuaż! Dodatkowo idealnie leżała na tej Pani, szkoda że nie była co do niej przekonana ;) 
W sali z lustrami swoje stoisko miała również Foty&Klejnoty z biżuterią. Dziewczyny mogły od razu wypróbować jakie ozdoby będą pasowały do danej kreacji.



Odbyły się również warsztaty pierwszego tańca! Nie mogło tego elementu zabraknąć skoro znajdowaliśmy się w So!Salsa.
Pojawiła się nawet telewizja! Jestem pod wrażeniem jak świetnie dziewczyny zadbały o promocję wydarzenia. Pojawili się nie tylko reporteży TVN'u, ale również radia ESKA.

Z wybiciem godziny 13:00 rozpoczął się cykl prelekcji. Pierwsza mikrofon przejęła Klaudia Osiak, która opowiadała o wyborze fotografa ślubnego.
Klaudia również biegała po sali z aparatem i uchwyciła również mnie podczas prelekcji i po niej. fot. Klaudia Osiak fotograf 

N
astępna w kolejce byłam ja! Tym razem opowiadałam Wam o wyborze butów ślubnych. Stwierdziłam, że skoro jesteście na etapie kompletowania swojej ślubnej stylizacji, a zwłaszcza kupowania sukni to będziecie zainteresowane również butami ślubnymi. Poza tym mimo, że post na ten temat był pierwszym jaki się pojawił u mnie na blogu, to wciąż jest on jednym z popularniejszych! Jeśli nie mieliście okazji mnie posłuchać, ani obejrzeć live'a na Instagramie @bridalbloger to zapraszam na wspomniany post o butach ślubnych (TU).

Odbyła się również prelekcja Dj'a Piotrka Babińskiego o wyborze dj'a na wesele, lecz niestety nie mogłam być podczas niej obecna :(

Bardzo spodobała mi się ta narzutka/welon (?) Delikatnie zakrywa ramiona do kościoła, ciągnie się za Tobą długi welon, ale leży Ci na ramionach zamiast zasłaniać twarz lub wczepiania we fryzurę. Bardzo pomysłowe rozwiązanie.
Panie bardzo starały się być pomocne podczas przymiarek. Pożyczały swoje buty (lub przynosiły swoje ze ślubu), upinały welony, prostowały treny. Pokazywały również zdjęcia i filmiki z dnia ślubu oraz oczywiście opowiadały wszystko o sukni.

Zdjęcie po prawej: bardzo spodobała mi się taka narzutka wiązana na plecach! Co sądzicie?

Panie mogły również skonsultować się z Panią Eleonorę Łapuską, krawcową z "Eleonora" Pracownia Krawiecka, zapytać o ewentualne poprawki i dopasowanie sukni. Ogromny plus za ten pomysł dla organizatorek <3 Profesjonalna porada od razu na miejscu i już nie musisz się martwić czy uda się ją dopasować lub coś zmienić tak jak sobie wymarzyłaś.






Podczas targów udało się sprzedać kilkanaście sukienek, a kolejne zostały sprzedane już po! Uważam, że to ogromny sukces i bardzo się cieszę, że mogłam być tego częścią. Niestety produkujemy na świecie mnóstwo śmieci, a branża ślubna również się do tego pokaźnie przyczynia. W końcu bardzo wiele rzeczy jest kupowanych i przygotowywanych tylko na ten jeden dzień! Cieszę się, więc że chociaż część sukienek zostanie ponownie wykorzystana, a nie trafi na śmietnik lub nie spędzi wieczności w czyjejś szafie. W miarę możliwości róbmy co się da żeby ograniczyć szkody jakie wywołujemy organizacją ślubów i wesel dla naszej planety! #ethicalwedding #ethicalweddingpolska 

Organizatorkom chciałabym podziękować jeszcze raz za zaproszenie oraz pogratulować powodzenia całego przedsięwzięcia. Czekam na kolejne edycje i mam nadzieje, że inne miasta w Polsce wezmą z nich przykład!


Nie chcesz przegapić żadnego postu?

Śledź Bridal blog na social mediach!

Instagram @bridalbloger

Facebook: /bridalbloger





Copyright © 2016 Bridal blog , Blogger