Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślub DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślub DIY. Pokaż wszystkie posty

6 sposobów na zachowanie bukietu ślubnego na zawsze EDIT 2.06.2021

6 sposobów na zachowanie bukietu ślubnego na zawsze EDIT 2.06.2021
Bukiet ślubny: jeden z atrybutów Panny Młodej. Floryści i artyści prześcigają się w formie i coraz nowszych pomysłach: od regularnych brył niczym “kopuły z kwiatów”, poprzez stożkowe i te asymetryczne ciągnące się aż do ziemi. Serce się kraje, że są one niestety tak krótkotrwałe i jednorazowe. Zaczęłam się więc zastanawiać jak dać drugie życie bukietowi. Dzisiaj podzielę się z Wami kilkoma sposobów na jego zachowanie, utrwalenie lub bukiet w trwalszej formie niż cięte kwiaty. 

źródło: kaboompics.com



I KREPINOWA REWOLUCJA


Absolutnym hitem branży ślubnej i modowej okazały się kwiaty bibułowe od zrozgadoslubu. Nie dość, że są wszędzie w internecie, to znajdziecie je w magazynach modowych, domach wielu blogerek, witrynach sklepowych oraz na stoiskach podczas targów ślubnych. Sukces Ani jest murowany, odwołuje się ona do ludowych tradycji tak zwanej rózgi ślubnej, którą miała każda Panna Młoda.
źródło: www.facebook.com/zrozgadoslubu fot. Zuza Szamocka

Jeżeli będziecie obchodzić się z nią ostrożnie i unikać deszczu to na pewno stanie się ona pamiątką i ozdobą domu na lata.




II BUKIET Z KSIĄŻKI


Kolejną alternatywą dla bukietu z kwiatów są bukiety z książek. Tak dobrze przeczytaliście! Stronice starej książki lub po prostu arkusze ładnego papieru złożone w odpowiedni sposób mogą do złudzenia przypominać bukiet. Możecie zawrzeć w nim ważne dla Was książki, cytaty, a może nawet zapisy Waszych rozmów czy wyznań miłości. Wtedy zyska on znaczenie sentymentalne.

źródło: pixabay.com


Jeżeli jednak wolicie żywe kwiaty to znalazłam parę sposobów na zachowanie przynajmniej części z nich.





III ŚWIECE ŚLUBNE


Świece! Wysuszone kwiaty z Waszego bukietu można zatopić w świecy. Na ten pomysł trafiłam na Instagramie. >>Firma Feel of Nature<< oferuje przygotowanie takiej świecy (mała 159 zł, duża 259 zł) lub garderobianki (49 zł). Oczywiście świece kiedyś się stopi, ale zawsze będzie stanowić piękną dekorację ponieważ pali się ona tak, że ścianki z kwiatami pozostają nienaruszone. Ja osobiście mam w domu dwie kategorie świec: te dekoracyjne i te do faktycznego zapalenia ^^

źródło: www.feelofnature.pl/





IV BIŻUTERIA


Biżuteria. Tutaj zainspirowała mnie moja koleżanka, która hobbystycznie zajęła się tworzeniem biżuterii z użyciem żywicy. W żywicy możemy zatopić praktycznie wszystko: także kwiaty. Wyobraźcie sobie nosić na szyi wisiorek z kwiatami z bukietu ślubnego! (Uważajcie jednak ponieważ opary żywicy są szkodliwe!)
Jeśli kwiaty będą za duże na biżuterię to możecie przygotować jakąś większą formę i powiesić sobie kwiaty zatopione w żywicy jako dekoracja na ścianę.

źródło: www.pakamera.pl www.decobazaar.com sylwiacalus.com marsohandcrafts so jewelry



V DEKORACJE DO DOMU


Pewnie każdy z Was w dzieciństwie suszył kwiaty lub liście między stronicami książki. Nierzadko suszone kwiaty są równie piękne co te świeże. Możecie je zachować w tej formie w ramce na zdjęcie lub w gablotce i powiesić na ścianie. Dzięki temu nie będą się kurzyć ani kruszyć.

EDIT: Na Instagramie trafiłam na ofertę blossom frame, którzy oferują wykonanie własnie takich ramek z Waszego bukietu ślubnego! Zapoznacie się z ich ofertą tu: https://www.facebook.com/blossomframe/
źródła: www.pavilionbooks.com scentales.com  sosuperawesome.com 

@blossomframe

źródło: @blossomframe


Tutaj znalazłam tutorial jak wykonać tacę z kwiatami zatopionymi w żywicy:
ozdobę do postawienia na półce lub powieszenia na ścianie (jak ze zdjęcia powyżej):
lub ramkę z suszonymi kwiatami jak na środkowym zdjęciu poniżej:

źródła: hearthandvine.com www.designsponge.com www.instagram.com/herbarium

W Łodzi powstał nawet kwiatowy przystanek! Świetny pomysł, który można zastosować również jako dekorację w domu lub ściankę przedzielająca przestrzeń w mieszkaniu.
źródło: www.facebook.com/BrylaPL www.bryla.pl Proj. Dominika Cebula fot. DŁ





VI DRUGIE ŻYCIE BUKIETU


Ostatnim pomysłem, na który trafiłam w Internecie jest “zasadzenie” swojego bukietu. Szczerze mówiąc nie jestem pewna czy jest to wykonalne, ale jeżeli w bukiecie użyliście sukulentów to podobno można je włożyć z powrotem do ziemi.

Crazy Plant Wedding fot. Marta Kuczkowska

EDIT: Na sesji stylizowanej Crazy Plant Wedding wykorzystaliśmy zamiast bukietu roślinę doniczkową umieszczoną w koszyku! Wygodna do noszenia, kolorowa i zdecydowanie można później ją zachować na długo jeżeli będzie się o nią odpowiednio dbało. (Tutaj Trzykrotka) ;)


EDIT: VII BUKIET Z SUSZU


Już jakiś czas temu planowałam zrobić update tego postu o 7 pomysł, a mianowicie bukiet zrobiony z suszu: z roślin, traw i kwiatów. Ten rodzaj bukiety stały się bardziej popularny za sprawą uwielbianego przez wszystkich stylu boho. Ciepłe i minimalistyczne kolory naturalnego suszu świetnie z nim współgrają. 


Oczywiście można również posłużyć się suszem farbowanym i stworzyć bardziej kolorowy bukiet. Susz wcale nie jest zarezerwowany dla stylu boho :D Osobiście jestem zakochana w szaleństwie kolorów jakie panuje u mistrzostwo kwiata, te pastele są obłędne!

fot. MBielski bukiet i dekoracje: mistrzostwo kwiata


źródło: kaboompics.com

Mam nadzieję, że udało mi się Was zainspirować i zachęcić do zabawy w poślubny DIY z Waszym bukietem. Nie pozwólmy mu wylądować w śmietniku! Jeśli wykorzystacie, któryś z moich pomysłów to koniecznie dajcie znać i oznaczcie mnie na Instagramie! (@bridalbloger)

Nie chcesz przegapić żadnego postu?

Śledź Bridal blog na social mediach!

Instagram @bridalbloger

Facebook: /bridalbloger







Pomysł na torebkę na prezent DIY

Pomysł na torebkę na prezent DIY
Jak pisałam przy okazji poprzedniego postu  o stylizacji na wesele oraz o tym co warto zabrać ze sobą jako gość (LINK) w najbliższy weekend wybieram się na wesele. Jako, że Para Młoda zażyczyła sobie zamiast kwiatów gry planszowe - postanowiliśmy spełnić ich życzenie. Dodatkowo jako prezent będzie ich rysunek na podstawie zdjęcia (również wykonałam go sama) w ramce. Cudowna kartka z życzeniami od Kotpies (link) już kupiona, więc wszystkie elementy prezentu skompletowane, ale jak go zapakować?
Ponieważ jestem miłośniczką pakowania prezentów, chętnie zawinęłabym go w ładny papier, ale pomyślałam, że niewygodnie będzie przenieść go później razem z setkami innych prezentów, których na ślubie jest naprawdę sporo. Stanęło więc na torebce z uszkami, ale nie takiej zwykłej, a płóciennej! Dorwałam taką biała, czystą (bez żadnych rysunków, czy napisów) za jedyne 7 zł w IKEA, więc podejrzewam, że na papierową wydałabym nawet więcej.
Jednak była ona taka zwyczajna, biała, więc jako miłośniczka DIY i posiadaczka farb do tkanin postanowiłam to zmienić :) Pokaże Wam dzisiaj w skrócie jak to zrobiłam i co z tego wyszło.Taka torba jest nie tylko wygodna, ale też ekologiczna ponieważ można ją ponownie wykorzystać, a ozdobiona własnoręcznie jest świetny prezentem i może przydać się później Pannie Młodej np. na zakupach. :) 



Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że pierwszy raz robiłam coś takiego i wcześniej nie używałam przy malowaniu tymi farbami szablonu. Zdaję sobie sprawę, że idealnie nie jest, lecz efekt na tyle mi się podoba, że postanowiłam Wam go pokazać. Jest to więc bardziej jako inspiracja i DIY do ulepszenia przy kolejnych próbach, ale może ktoś z Was się zainspiruje i sam zrobi taką torebkę na prezent zamiast papierowej?

W DIY uwielbiam spontaniczność. Oczywiście doceniam twórców, którzy przygotowują swoje projekty długimi godzinami czy nawet miesiącami - to niesamowite ile prace trzeba w to włożyć, ale w tym projekcie nie chodziło mi o stworzenie perfekcyjnego produktu np. do sprzedaży.  
Gdy jestem natchniona lubię od razu wcielić dany pomysł w życie, wypróbować czy się sprawdzi czy nie. To mi sprawia radość - tworzenie, spełnianie swoich wizji. Nie zawsze są one idealne tak jakbym tego chciała i pewnie nie odważyłabym się takiej torby "z pierwszej próby"  komuś sprzedać, ale uważam, że będzie to uroczy dodatek do prezentu wykonany ręcznie. Osobiście doceniam takie rzeczy :) Jestem więc otwarta na Wasze uwagi i rady jak ulepszyć ten "przepis" i jeżeli będę miała okazję znów zabrać się za taką torbę to również podzielę się efektami :)

POTRZEBNE RZECZY:

  • wybrany rysunek
  • program graficzny
  • drukarka
  • papier do drukarki
  • małe nożyczki
  • torba półcienna
  • karton, gazeta
  • farby do tkanin
  • pędzle
  • szpilki


Przygodę z malowaniem torby rozpoczęłam od wyboru wzoru. Najzwyczajniej wpisałam w wyszukiwarkę "róże szablon" i "kwiaty szablon". Można by użyć też słowa "rysunek". Chodziło mi  oto, żeby był on w miarę prosty i najlepiej czarno biały ponieważ będzie trzeba odpowiednio go wyciąć. 

Ja oczywiście nie ułatwiłam sobie zadania wybierając prosty prawie gotowy szablon, tylko wzięłam bardziej skomplikowany rysunek kwiatów. 

Następnie w moim ukochanym darmowym programie graficznym, zadbałam o duży rozmiar obrazka (jakość nie ma znaczenia, obraz może mieć widoczne piksele, i tak potem będę go wycinać, aby uzyskać sam kształt). Dodałam również napis "Mr. & Mrs". 

Źródło: Wykorzystany przeze mnie fragment kwiatów pochodzi z tej strony: https://myloview.pl/fototapeta-piwonia-roza-kwiaty-ogrodowe-czarno-biale-rysunek-szkicu-szablon-nr-62F412C

Kolejny krok to oczywiście wydrukowanie projektu i można zabierać się na wycinanie.
Należy robić to ostrożnie, wycinać tylko czarne elementy. Wyobrażałam sobie, podczas wycinania, jak będzie wyglądał obrazek po odmalowaniu przez szablon. Kształty, które chcecie odmalować muszą być dziurami w kartce :) Jeżeli obrazek tak jak mój ma bardzo cieniutkie linie, wystarczy na oko wycinać trochę szerzej, ja nie bawiłam się we wszystkie linie, wycinałam tyle ile trzeba, aby zachować widoczny kształt kwiatów. Starałam się, żeby wszystko było w jednym kawałku, nawet gdy np. środek litery O należałoby wyciąć, ja zostawiłam cieniutką linie połączenia, aby środek O nie był ruchomy, a brakujący fragment domaluję ręcznie.



Następnie można wyprasować gotowy szablon, aby lepiej się układały wszystkie elementy.  Podobno wystarczy na niskiej temperaturze i przez drugą kartkę papieru, ale ja tego nie robiłam więc polecam to sprawdzić w internecie lub zapytać kogoś o radę ;). 



Gdy szablon był już gotowy, ułożyła go na płóciennej torbie i przypięłam szpilkami, aby nie ruszył się podczas malowania. Ja niestety za wiele szpilek nie mogłam znaleźć, więc w paru miejscach farba mi się wylała poza szablon. Szablon jest bardzo delikatny i wiotki, a więc na pewno jedno razowy. Początkowo chciałam nakleić papierowy szablon na karton i wykonać jego kartonową kopię, ale mój Tata, zwany przeze mnie "Złotą rączką", powiedział, że nie dam rady wyciąć tak misternych wzorów w kartonie nawet nożykiem do tego przeznaczonym. Możecie spróbować jeśli chcecie, ale taki papierowy wystarczył mi do zrobienia torby :) 



Czas na malowanie!
Korzystam z farb do tkanin, nie profesjonalnych, tylko takich dla dzieci :) Choć i tak był to koszt chyba ok 50 zł jeżeli dobrze pamiętam, kupiłam je naprawdę daaawno temu. 



Wybrałam kolor czarny ponieważ nie ma dużego wyboru kolorystycznego, a uznałam, że z jednym kolorem będzie mi łatwiej. Producent farb również na opakowaniu zaleca podłożenie do środka kartonu lub gazety, żeby zapobiec przebijaniu farby przez tkaninę. Ja wykorzystuje do tego stare gazety i czasopisma :)



Użyłam dwóch pędzli. Ten szerszy używałam do malowanie przez szablon, a ten mniejszy do poprawek już po zdjęciu szablonu. Uważajcie, żeby szablonu nie przesuwać i żeby nie dać za dużo farby, bo się Wam rozleje (tak jak mi w paru miejscach ^^).





Następnie odczepiłam szablon i tak jak pisałam wyżej cieniutkim pędzlem poprawiłam niektóre miejsca.

Co do zaleceń o wysychaniu i utrwalaniu farby, powinno to być na opakowaniu w zależności od farb. W przypadku moich muszę odczekać 24h, następnie wyprasować na lewej stronie i pranie nie powinno nic złego zrobić mojemu dziełu :)





Dajcie znać czy Wam się podoba :)  

Rękofaktura Aleksandry i Pawła

Rękofaktura Aleksandry i Pawła
Aleksandra i Paweł to młode małżeństwo, które wspólnie tworzy przepiękne cuda rękodzielnicze. Ona- zafascynowana szyciem, haftowaniem, i robieniem na drutach. On – jako stolarz-amator, tworzy z drewna drobne przedmioty, wypala przepiękne wzory (pirografia), a nawet portrety! Oboje studiowali na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym, ale to rękodzieło zdobyło ich serca na dobre. Młodej Parze DIY towarzyszyło również w dniu ślubu. I właśnie o tym chciałabym dzisiaj z nimi porozmawiać.

Przepiękna drewniana skrzynka ręcznie zdobiona na koperty z życzeniami ślubnymi. Przepiękna drewniana skrzynka ręcznie zdobiona na koperty z życzeniami ślubnymi.
Zdjęcia:  @bridalblogg  

M:1.Rękodzieło jest częścią Waszego codziennego życia, prawda?


A: Tak. Rękodzieło było dla mnie przyjemnością już od czasów dzieciństwa. Mama nauczyła mnie haftować krzyżykiem i robić na drutach. Zapaliła mnie do tego! Jednak przez wiele lat nie miałam wystarczająco czasu do rozwoju swojej pasji i wróciłam do tego na dobre podczas studiów. Moja przygoda zaczęła się od hobby, a przerodziła w pracę, z której być może w przyszłości, będziemy mogli się utrzymać. Przez całe życie mówili mi, że to jest niemożliwe, a może jednak się uda…
P: Tak, zgadzam się z tym twierdzeniem. Właściwie codziennie coś „dłubię”. Mam własnoręcznie zaaranżowany warsztat w piwnicy i to właśnie tam sobie dorabiam. A zaczęło się wiele lat temu, od działki w lesie. Strugałem sobie miecze z drewna gdy byłem jeszcze małym chłopcem.

M:2.Niedawno odbył się Wasz ślub. Możecie powiedzieć co najbardziej zapadło Wam w pamięć z tego dnia?


A: Ślub to taki ciąg. To jest jeden dzień, który składa się z tylu rzeczy, że masz wrażenie, że minął tydzień. Najbardziej w pamięć zapadła mi jednak Msza i przysięga, bo to po nią zebraliśmy się wszyscy tego dnia. ;)
P: Dla mnie chyba to, że mieliśmy wszystko tak dobrze przygotowane (haha). Rozmawialiśmy o tym wiele razy i dlatego tak to pamiętam. Wszystko było takie piękne i przepełnione radością, zero stresu.
A: Właśnie to – zero stresu. Dobre przygotowanie. Wszyscy się denerwowali oprócz nas.
P: Po pierwsze - przygotowanie logistyczne, a drugie – takie nasze wspólne przygotowanie duchowe.
A: Wiedzieliśmy, że tego chcemy. Nie było żadnych wątpliwości! Wszystko mieliśmy przegadane i to wprowadziło nas w pewność. Niestety, to nie zdarza się często, raczej nie usłyszysz tego od wielu par.
P: Jednak bardzo życzymy i polecamy taki sposób przygotowania innym narzeczonym!


Zdjęcia pięknych elementów wykonanych/ozdobionych ręcznie przez rękofakturę.
                 Zdjęcia po lewej: @bridalblogg                   Zdjęcia po prawej: WEDLIGHTSTORY.PL

M:3.Olu, prowadzisz bloga o tematyce rękodzielniczej. Widziałam w jednym z postów, że DIY towarzyszyło Wam w przygotowaniach do ślubu. Mogłabyś opowiedzieć co zrobiliście sami na Ten Dzień ?


A: Wszystko (haha). Nie, na szczęście nie wszystko, ale było tego wiele! Przedmioty, które wykonaliśmy własnoręcznie to: skrzynka na koperty, pudełeczko na obrączki oraz dekoracje sali weselnej. Miejsce zabawy ozdobiliśmy sadzonkami ziół – były one także prezentami dla gości. Na stołach można było znaleźć drewniane podkładki, które przycinał Paweł oraz słoiczki – po jogurcikach z popularnego „sklepu z owadem”. Ozdobiłyśmy je koronką i rustykalnym sznurkiem.
P: Zrobiliśmy jeszcze napis „Para Młoda”.
A: Każda rzecz wymagała zaplanowania, zaprojektowania. Nawet nasz pierwszy taniec został przygotowany na zorganizowanych przez nas próbach we współpracy z moją świadkową, która jest instruktorką tańca. Także nic za to nie zapłaciliśmy!

P: Dodatkowo wielką frajdą dla wszystkich były tutki z płatkami róż, którymi obsypali nas goście przy wyjściu z kościoła. Na czas Eucharystii przygotowaliśmy też śpiewniki. Nasi przyjaciele ze wspólnoty pomogli nam w przygotowaniu oprawy mszy, a my wybraliśmy pieśni. Dzięki śpiewnikom każdy mógł towarzyszyć zespołowi. A: Była to też świetna pamiątka. Na ich potrzebę zaprojektowałam logo i zamieściłam w środku czytania i psalmy.


M:4.Byliście zadowoleni z efektów ? Wszystko udało się zrealizować?



P: Efekt przerósł nasze oczekiwania, niemal wszystko wyszło rewelacyjnie.
A: Zawiodły jedynie małe drobnostki. Niestety część przesadzonych przez nas sadzonek ziół z powodu złej pogody umarła… Zależało mi również na filmiku dla rodziców, jednak zabrakło nam na to czasu.
P: Na szczęście podczas uroczystości powiedzieliśmy coś od serca i też całkiem ładnie wyszło. ;)
A: Poza tym, dzięki wodzirejowi było dużo innych atrakcji przygotowanych w podziękowaniu dla rodziców i gości, na przykład przepiękny świetlisty taniec. Wszystko wyszło bardzo romantycznie.


Romantyczny taniec świetlisty ze świecami w ręku na wesele.
Zdjęcie: WEDLIGHTSTORY.PL


M:5.Ile czasu musieliście przeznaczyć i jak wcześnie zacząć by zdążyć ze wszystkim do ślubu?


P: Półtora roku do dwóch żeby zdążyć rezerwować salę, fotografa, kamerzystę i wodzireja, na których bardzo zależy parze. I oczywiście zgarnąć korzystną cenę. 
A: Jeśli masz wokół siebie osoby, które Ci pomogą, nie potrzebujesz aż tyle czasu. Jednak w naszym przypadku, kiedy jesteś pierwszy w swoim gronie, a chcesz coś w dobrej cenie i w dobrym guście to trzeba poświeci dużo czasu na resaerch.
P: Przed decyzją trzeba obejrzeć każdą sale, przejrzeć zdjęcia, pojechać na miejsce i zobaczyć to za żywo. Być może nawet zapytać kogoś znajomego o opinie. To wbrew pozorom zabiera sporo czasu.


M:6.Czy ktoś Wam pomagał? Rodzina? Znajomi?



P: Wcześniej powiedzieliśmy, że wszystko zrobiliśmy sami, to teraz wypadałoby powiedzieć, że wszyscy nam pomagali(haha).
A: Logistyka i większość pomysłów były nasze, ale potrafiliśmy prosić o pomoc wiele osób.
P: Wszyscy bardzo chętnie brali się do pomocy, pytali czy czegoś potrzebujemy.
No po pierwsze: rodzice – wsparli nas finansowo i duchowo.

A: Bardzo doceniamy to, że liczyli się z naszym zdaniem. Szanowali nasze decyzje. To jest ważne. Jeżeli jakiś rodzic chce pomóc swoim dzieciom to niech po prostu ich pyta i słucha. Wtedy z pewnością znajdzie zadanie dla siebie! Na przykład: moja Mama i Ciocie pomagały mi przy dekoracjach. To było ich zadanie. 
Bardzo istotną sprawą była logistyka cukiernicza. Znowu z powodu cięcia kosztów nie zakupiliśmy na wesele deserów, za to poprosiliśmy całą rodzinę i znajomych o upieczenie ciast.
P: Dla mnie to było podwyższenie jakości! Jakie ciasta smakują bardziej? Te zrobione przed Babcię, Ciocię czy Mamę! Dużo pomocy otrzymaliśmy też od naszej wspólnoty. Pomogła z przygotowaniem oprawy kościelnej i muzyki. O pomoc poprosiliśmy również kapłanów. Jeden z nich spowiadał podczas ślubu – widzieliśmy, że parę osób z tego skorzystało.
A: Kiedy tak rozmawiamy i przypominam sobie te wszystkie zadania, to nachodzi mnie refleksja, że to jest naprawdę ogromne dzieło. Jeżeli ktoś pracuje na etat, cierpi brak czasu, ale ma fundusze to naprawdę się nie dziwię, że zatrudnia konsultanta ślubnego!


Dekoracje sali weselnej wykonane przez Parę Młodą. Bukiety i inne ozdoby na stół.
                                                              Zdjęcia: WEDLIGHTSTORY.PL
Ciasta upieczone przez bliskich Pary Młodej na wesele.
              Zdjęcie: WEDLIGHTSTORY.PL

M:7.Myślicie, że udało Wam się w ten sposób zaoszczędzić trochę pieniędzy?


A: Zaoszczędziliśmy naprawdę dużo! To wesele mogłoby kosztować półtora razy więcej. Nam jednak, jako studentom, zależało na konkretnym, zaplanowaniu budżetu. Oczywiście staraliśmy się go za wszelką cenę nie przekraczać.

M:8.Gdybyście mogli, zmienilibyście coś Czy może zrobilibyście więcej rzeczy własnoręcznie?


A: Chciałam zrobić zaproszenia i księgę gości, niestety nie starczyło na to czasu i funduszy.
P: Był też pomysł na Fotobudkę. Ola chciała samodzielnie przygotować do niej akcesoria.
A: Ale jeżeli chodzi o podwykonawców, to wszyscy byli cudowni! Polecamy ich serdecznie i reklamujemy gdzie się da.
P: Wszyscy podwykonawcy to byli młodzi ludzie z nowymi firmami, które się dopiero rozkręcały. Widzieliśmy, że mają talent i potencjał.
A: Właśnie takie osoby chcieliśmy wspierać!
M: Sami chcecie wystartować ze swoją firmą więc wiecie jak to jest.
P: Dokładnie

M:9.Polecilibyście rękodzieło na ślub moim czytelnikom ?


A: Bardzo! To fenomenalna rzecz dla przyszłego małżeństwa.
P: Tak. To nas do siebie zbliżyło. Te wszystkie godziny spędzone nad planowaniem.
A: Jest to też dobra okazja, żeby się poznać z innej strony.
P: Można dowiedzieć się jak sobie radzić w takich sytuacjach, gdy jest dużo rzeczy na głowie. Terminy gonią. A poza tym, im więcej włoży się w coś siły, energii i czasu, tym bardziej podnosi to wartość.
A: Doceniali to nasi najbliżsi i my to doceniamy. Do tej pory mamy pamiątki z tego dnia. To też popchnęło nas w nowe rzeczy.
P: Poza tym jak ktoś myśli, że nie ma takich zdolności, ani cierpliwości żeby coś stworzyć, to może i tak warto spróbować? Można zrobić samodzielnie jakieś proste rzeczy lub ewentualnie wybrać coś z naszego katalogu rękodzielniczego. ;D
M: Przyjść do Oli na kurs szycia :D
A: Ooo dokładnie.

M: Dziękuje bardzo Wam za te rozmowę i mam nadzieje na przyszła współprace. Życzę Wam natchnienia do tworzenia i szczęścia na nowej drodze życia!



Urocze zdjęcie Młodych podczas tańczenia poloneza na weselu.

Jeśli spodobały Wam się pomysły Oli i Pawła odsyłam Was na stronę Oli [link] oraz bloga rekofaktura [link], gdzie znajdziecie pełno inspiracji i „przepisów” na DIY - nie tylko ślubne. Jeżeli obawiacie się, że Wasze umiejętności manualne są niewystarczające to serdecznie zachęcam do zamówienia personalizowanych produktów tworzonych ręcznie. Na przykład u moich rozmówców - Aleksandry i Pawła @rekofaktura [Instagram] lub wziąć udział w rozmaitych warsztatach rękodzielniczych prowadzonych w Rękofakturze.

Portret Panny Młodej.Portret Panna Młodego.
                      suknia: Salon Bellis [link]                             Zdjęcia: WEDLIGHTSTORY.PL
Zdjęcie winietek na stoły weselne.
Zdjęcia: @bridalblogg winietki: zmilosci.pl
Copyright © 2016 Bridal blog , Blogger