Pomysł na torebkę na prezent DIY

Jak pisałam przy okazji poprzedniego postu  o stylizacji na wesele oraz o tym co warto zabrać ze sobą jako gość (LINK) w najbliższy weekend wybieram się na wesele. Jako, że Para Młoda zażyczyła sobie zamiast kwiatów gry planszowe - postanowiliśmy spełnić ich życzenie. Dodatkowo jako prezent będzie ich rysunek na podstawie zdjęcia (również wykonałam go sama) w ramce. Cudowna kartka z życzeniami od Kotpies (link) już kupiona, więc wszystkie elementy prezentu skompletowane, ale jak go zapakować?
Ponieważ jestem miłośniczką pakowania prezentów, chętnie zawinęłabym go w ładny papier, ale pomyślałam, że niewygodnie będzie przenieść go później razem z setkami innych prezentów, których na ślubie jest naprawdę sporo. Stanęło więc na torebce z uszkami, ale nie takiej zwykłej, a płóciennej! Dorwałam taką biała, czystą (bez żadnych rysunków, czy napisów) za jedyne 7 zł w IKEA, więc podejrzewam, że na papierową wydałabym nawet więcej.
Jednak była ona taka zwyczajna, biała, więc jako miłośniczka DIY i posiadaczka farb do tkanin postanowiłam to zmienić :) Pokaże Wam dzisiaj w skrócie jak to zrobiłam i co z tego wyszło.Taka torba jest nie tylko wygodna, ale też ekologiczna ponieważ można ją ponownie wykorzystać, a ozdobiona własnoręcznie jest świetny prezentem i może przydać się później Pannie Młodej np. na zakupach. :) 



Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że pierwszy raz robiłam coś takiego i wcześniej nie używałam przy malowaniu tymi farbami szablonu. Zdaję sobie sprawę, że idealnie nie jest, lecz efekt na tyle mi się podoba, że postanowiłam Wam go pokazać. Jest to więc bardziej jako inspiracja i DIY do ulepszenia przy kolejnych próbach, ale może ktoś z Was się zainspiruje i sam zrobi taką torebkę na prezent zamiast papierowej?

W DIY uwielbiam spontaniczność. Oczywiście doceniam twórców, którzy przygotowują swoje projekty długimi godzinami czy nawet miesiącami - to niesamowite ile prace trzeba w to włożyć, ale w tym projekcie nie chodziło mi o stworzenie perfekcyjnego produktu np. do sprzedaży.  
Gdy jestem natchniona lubię od razu wcielić dany pomysł w życie, wypróbować czy się sprawdzi czy nie. To mi sprawia radość - tworzenie, spełnianie swoich wizji. Nie zawsze są one idealne tak jakbym tego chciała i pewnie nie odważyłabym się takiej torby "z pierwszej próby"  komuś sprzedać, ale uważam, że będzie to uroczy dodatek do prezentu wykonany ręcznie. Osobiście doceniam takie rzeczy :) Jestem więc otwarta na Wasze uwagi i rady jak ulepszyć ten "przepis" i jeżeli będę miała okazję znów zabrać się za taką torbę to również podzielę się efektami :)

POTRZEBNE RZECZY:

  • wybrany rysunek
  • program graficzny
  • drukarka
  • papier do drukarki
  • małe nożyczki
  • torba półcienna
  • karton, gazeta
  • farby do tkanin
  • pędzle
  • szpilki


Przygodę z malowaniem torby rozpoczęłam od wyboru wzoru. Najzwyczajniej wpisałam w wyszukiwarkę "róże szablon" i "kwiaty szablon". Można by użyć też słowa "rysunek". Chodziło mi  oto, żeby był on w miarę prosty i najlepiej czarno biały ponieważ będzie trzeba odpowiednio go wyciąć. 

Ja oczywiście nie ułatwiłam sobie zadania wybierając prosty prawie gotowy szablon, tylko wzięłam bardziej skomplikowany rysunek kwiatów. 

Następnie w moim ukochanym darmowym programie graficznym, zadbałam o duży rozmiar obrazka (jakość nie ma znaczenia, obraz może mieć widoczne piksele, i tak potem będę go wycinać, aby uzyskać sam kształt). Dodałam również napis "Mr. & Mrs". 

Źródło: Wykorzystany przeze mnie fragment kwiatów pochodzi z tej strony: https://myloview.pl/fototapeta-piwonia-roza-kwiaty-ogrodowe-czarno-biale-rysunek-szkicu-szablon-nr-62F412C

Kolejny krok to oczywiście wydrukowanie projektu i można zabierać się na wycinanie.
Należy robić to ostrożnie, wycinać tylko czarne elementy. Wyobrażałam sobie, podczas wycinania, jak będzie wyglądał obrazek po odmalowaniu przez szablon. Kształty, które chcecie odmalować muszą być dziurami w kartce :) Jeżeli obrazek tak jak mój ma bardzo cieniutkie linie, wystarczy na oko wycinać trochę szerzej, ja nie bawiłam się we wszystkie linie, wycinałam tyle ile trzeba, aby zachować widoczny kształt kwiatów. Starałam się, żeby wszystko było w jednym kawałku, nawet gdy np. środek litery O należałoby wyciąć, ja zostawiłam cieniutką linie połączenia, aby środek O nie był ruchomy, a brakujący fragment domaluję ręcznie.



Następnie można wyprasować gotowy szablon, aby lepiej się układały wszystkie elementy.  Podobno wystarczy na niskiej temperaturze i przez drugą kartkę papieru, ale ja tego nie robiłam więc polecam to sprawdzić w internecie lub zapytać kogoś o radę ;). 



Gdy szablon był już gotowy, ułożyła go na płóciennej torbie i przypięłam szpilkami, aby nie ruszył się podczas malowania. Ja niestety za wiele szpilek nie mogłam znaleźć, więc w paru miejscach farba mi się wylała poza szablon. Szablon jest bardzo delikatny i wiotki, a więc na pewno jedno razowy. Początkowo chciałam nakleić papierowy szablon na karton i wykonać jego kartonową kopię, ale mój Tata, zwany przeze mnie "Złotą rączką", powiedział, że nie dam rady wyciąć tak misternych wzorów w kartonie nawet nożykiem do tego przeznaczonym. Możecie spróbować jeśli chcecie, ale taki papierowy wystarczył mi do zrobienia torby :) 



Czas na malowanie!
Korzystam z farb do tkanin, nie profesjonalnych, tylko takich dla dzieci :) Choć i tak był to koszt chyba ok 50 zł jeżeli dobrze pamiętam, kupiłam je naprawdę daaawno temu. 



Wybrałam kolor czarny ponieważ nie ma dużego wyboru kolorystycznego, a uznałam, że z jednym kolorem będzie mi łatwiej. Producent farb również na opakowaniu zaleca podłożenie do środka kartonu lub gazety, żeby zapobiec przebijaniu farby przez tkaninę. Ja wykorzystuje do tego stare gazety i czasopisma :)



Użyłam dwóch pędzli. Ten szerszy używałam do malowanie przez szablon, a ten mniejszy do poprawek już po zdjęciu szablonu. Uważajcie, żeby szablonu nie przesuwać i żeby nie dać za dużo farby, bo się Wam rozleje (tak jak mi w paru miejscach ^^).





Następnie odczepiłam szablon i tak jak pisałam wyżej cieniutkim pędzlem poprawiłam niektóre miejsca.

Co do zaleceń o wysychaniu i utrwalaniu farby, powinno to być na opakowaniu w zależności od farb. W przypadku moich muszę odczekać 24h, następnie wyprasować na lewej stronie i pranie nie powinno nic złego zrobić mojemu dziełu :)





Dajcie znać czy Wam się podoba :)  

2 komentarze:

  1. super jakby pojawił się post na temat różnych ciekawych i niedrogich pomysłów na prezent (takie kupne, ale i może DIY), który można sprawić parze młodej :) (mi to niedługo będzie potrzebne:p) ♥

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bridal blog , Blogger