Jak kupić suknię ślubną by miło to wspominać, a nie żałować?

Na blogu regularnie pojawiają się posty z serii “Gdzie szukać wymarzonej sukni ślubnej? Przegląd salonów.”. Przedstawiłam Wam w ten sposób już aż  12 salonów i atelier mody ślubnej, ale co gdy już wybierzecie salon? Jak przygotować się do wizyty w salonie sukien ślubnych? Jak zabrać się za wybór sukni? Dzisiaj z pomocą Pani Basi Kwinty postaram się odpowiedzieć na te i inne pytania dotyczące zakupu tej najważniejszej sukni w życiu :)





Pani Basia, wraz z siostrą Elą i mamą Anią projektują sukienki i prowadzą pracownie Sabe. Jest to pokoleniowa już firma, która z zaangażowaniem i pasją tworzy wspaniałe kreacje dla Panien Młodych. Pani Basia jest również autorką bloga, na których opisuje życie i pracę w rodzinnym salonie oraz książki “Jak kupić suknię ślubną i nie zwariować” (Psst! niespodzianka na końcu postu ;) ). Nie mogłabym więc poprosić nikogo innego jak ją o pomoc przy pisaniu tego postu.






Jak przygotować się do wizyty w salonie/atelier mody ślubnej? Co musimy ze sobą zabrać?



Przede wszystkim pozytywnie się nastawić. Nie codziennie wybieramy się na poszukiwania sukni ślubnej - nacieszmy się tym. Zadbajmy o dobry nastrój i zarezerwujmy odpowiednią ilość czasu (najlepiej cały dzień, jeśli wybieramy się do kilku salonów).  Od strony technicznej warto mieć ze sobą frotkę do włosów, a na sobie cielistą, dobrze dopasowaną bieliznę (biustonosz z odpinanymi ramiączkami!). By ułatwić poszukiwania, jeszcze przed spotkaniem sprecyzujmy wstępnie naszą wizję sukienki. Zastanówmy się czego na pewno nie chcemy w sukni, a na czym nam zależy. Co w swojej sylwetce nam się podoba, a co wolimy zakryć. Warto też wziąć pod uwagę gdzie odbędzie się ceremonia i przyjęcie. Do tego budżet. Określmy jasno widełki cenowe, w których chcemy się zmieścić.


Gdzie kucharek 6 tam nie ma co jeść. Czy to również sprawdza się przy wyborze sukni ślubnej? Lepiej postawić na 2-3 najbliższe nam osoby czy zabrać ze sobą wszystkie kuzynki, przyjaciółki i kogo się da na poszukiwania i przymiarki?



Zapytajmy samych siebie na czyjej opinii nam zależy, kto zna nas najlepiej i szczerze doradzi. Z doświadczenia wiem, że zazwyczaj znacznie lepiej sprawdza się pomoc dwóch, trzech najbliższych nam osób niż chórku cioć i kuzynek. Są Panny Młode, które wolą przyjść same lub z narzeczonym. Oczywiście, jeśli czujemy, że do wyboru potrzeba nam całego „dream teamu”, bierzmy dużą ekipę, ale pamiętajmy, że ostatnie słowo należy do nas.


Materiał. Słyszałam, że to właśnie on jest w sukni ślubnej najważniejszy i musi dobrze się układać. Jak dobiera się materiały? Do fasonu sukni? Do stylu całej ceremonii ? A może głównie chodzi o wygodę Panny Młodej?



Tkaniny dobiera się w trakcie projektowania sukienek. Trzeba wziąć pod uwagę wszystkie czynniki. Jakość, strukturę, rodzaj i to jak chcemy, by materiał układał się w ruchu i pracował ze zdobieniami. Żeby znaleźć idealne materiały, czasem potrzebujemy w Sabe nawet kilkunastu miesięcy i godzin spędzonych na testowaniu. Panna Młoda w trakcie mierzenia koniecznie powinna zwrócić uwagę na to, czy dana tkanina nie podrażni jej skóry lub nie wywoła uczulenia.

Jak dobiera się kolor sukni? Podobno w śnieżnej bieli mało, która Panna Młoda wygląda dobrze.


Kolor dobieramy do typu urody Panny Młodej. Wachlarz odcieni bieli jest bardzo szeroki. Mamy biel śnieżną, biel zgaszoną, kość słoniową, kremy, szarości, a ostatnio całą gamę pasteli. Nie ma prostego schematu, który kolor dla brunetki, a który dla blondynki. Każda z nas jest inna i trzeba mierzyć, mierzyć i jeszcze raz mierzyć, żeby dowiedzieć się, który odcień pasuje do tego, konkretnego zestawu oczu, włosów, brwi i piegów :).




Czy należy sztywno trzymać się fasonów sukien odpowiednich dla naszej sylwetki czy są to raczej sugestie?


Na szczęście moda to nie matematyka. Oczywiście są ogólne zasady stosowane w stylizacji. Odpowiedni fason może nam odjąć kilka kilo, a nieodpowiedni skróci sylwetkę i wyeksponuje mankamenty. Słuchajmy rad stylistów w salonie, patrzmy na proporcje i podobnie jak w wypadku kolorów – mierzmy.


Czy warto mierzyć różne fasony i kroje mimo że nie do końca należą one do naszych wymarzonych? Osobiście chciałabym, aby moja figura wyglądała jak najlepiej w dniu ślubu więc mierzyła bym wiele kroi, ale czy to dobre podejście ? Nie zrobimy sobie mętliku w głowie?


Jak wspomniałam, warto nie zamykać się na na jeden typ sukienki, ale to nie znaczy, że musimy zmierzyć wszystko, co znajdziemy w ofercie danego salonu. Bądźmy wierne swojemu stylowi, słuchajmy rad ekspertów i … patrzmy w lustro. Jeśli osoba po drugiej stronie się uśmiecha – to dobry znak!



Projektowanie nowej kolekcji sukien ślubnych SABE Suknie.

Po czym poznać kompetentnych pracowników salonów sukien ślubnych i jak uniknąć osób, które za Wszelką cenę chcą tylko sprzedać suknie, a nie doradzić dobrze klientce?


Przede wszystkim szukajmy polecanych twórców, słynących z dobrej jakości. Zazwyczaj znajdziemy tam profesjonalną obsługę. Jeśli ktoś na siłę próbuje nam sprzedać „jedyną dobrą sukienkę dla nas”, jeśli już na wieszakach widać, że sukienki są kiepsko odszyte, jeśli w salonie jest brudno – kierujmy się do wyjścia. Najlepiej na wstępie wytłumaczyć obsłudze czego oczekujemy, co nam się podoba i jaki mamy budżet. Kompetentna osoba zada kolejne pytania i poprowadzi nas bez stresu przez wybór sukienki i dodatków.


Czy wierzy Pani w „tę jedyną idealna” suknie? Że gdy JĄ założymy to wiemy że to właśnie ta? Czy nie zawsze się to zdarza? (Chodzi mi o Panny Młode które mierzyły już po 40 sukien i nadal czekają na ten efekt „to jest to”. Czy powinny dalej szukać ?)


To dokładnie tak samo jak z miłością od pierwszego wejrzenia. Czasem się zdarza. Widzimy kogoś i bam! - wiemy, że zostanie naszą drugą połówką na całe życie. Ale częściej musimy szukać, sprawdzać i gdzieś tam po iluś próbach trafimy na „Jedyną”. A jeśli po dwudziestu zmierzonych sukienkach nic nie wpadło nam w oko, albo zmieńmy salon, albo ekipę z którą szukamy albo... poprośmy o pomoc projektanta, który stworzy dla nas sukienkę z marzeń. (ta zasada nie działa w przypadku faceta :) )


Kupić suknie czy szyć według własnej wizji na miarę?


Nie ma prostej odpowiedzi. Jeśli wszystko nam pasuje – kupić. W Sabe i tak każda zamówiona sukienka jest szyta na miarę, od początku. Jeśli chcemy połączyć dwa modele, stworzyć sukienkę, która istnieje tylko w naszej wyobraźni, albo jeśli mamy bardzo nie standardową sylwetkę, zdecydowanie lepiej zaprojektować i uszyć sukienkę niż kupić model „z wieszaka”.





Czy warto kierować się obecnymi trendami czy może postawić na ponadczasowe fasony?


W pierwszej kolejności dobrze jest kierować się swoim stylem. Moda ślubna przemyca na swoje podwórko trendy, ale zazwyczaj robi to z umiarem. Pod względem praktycznym, bardzo odważne lub mocno „udziwnione” sukienki, z biegiem lat na zdjęciach zaczną wyglądać śmiesznie, a do tego taką niestandardową sukienkę będzie trudniej sprzedać.


Ślub to nie tania “impreza”. Suknie ślubne również potrafią mieć zawrotne ceny. Jakie możliwości ma Panna Młoda, która chciałaby zaoszczędzić lub odzyskać pieniądze za suknie po ślubie? (wypożyczyć, oddać do salonu, kupić używaną, wyprzedaże?)

Jeśli chcemy kupić dobrej jakości, nową sukienkę to tak, przyjdzie nam za nią trochę zapłacić. Kreacje renomowanych marek, o klasycznych krojach, można spróbować sprzedać po ślubie. Jeśli sukienka nie jest zniszczona, duże szanse, że uda nam się ją "puścić" dalej. W drugą stronę, możemy również poszukać sukienki " z drugiej ręki" na portalach internetowych. Szukajmy tych od solidnych twórców, z oryginalną metką i najlepiej paragonem. Odradzam komisy i wypożyczalnie, chyba że jesteśmy na sto procent pewne, że nie zniszczymy sukienki na weselu. Dla lubiących styl vintage, ciekawą opcją są sukienki znalezione w second handach, które możemy przerobić albo... suknie naszych babć, które, jeśli się ostały, mogą być prawdziwą perełką.


Jakie są obecne trendy (styl, krój, kolor)? Co dominuje w Państwa najnowszej kolekcji?



Od kilku sezonów zarówno projektanci jak i same Panny Młode wybierają delikatność. Proste kroje, szlachetne tkaniny, subtelne zdobienia. Taka jest najnowsza kolekcja Sabe - Ethereal, nad którą właśnie kończymy pracować. Nie zabraknie zwiewności, bawełnianych koronek, ale i gładkich materiałów oraz minimalizmu w kroju. Kolory? Oj tak! Zdecydowanie wybiegamy poza biel i kość słoniową. Będą szarości, trochę pasteli, a może nawet butelkowa zieleń. Zobaczymy. Do tego przemyślane detale - aksamitne wstążki, ręcznie wyszywane mankiety i plecione szarfy.

Pani Basia Kwinta w swoim salonie SABE Suknie.


Czy ma Pani na koniec jakieś rady dla Pań, które jeszcze nie znalazły swojej sukni?


Radzę zamknąć oczy i wyobrazić sobie siebie w Tym Pięknym Dniu. Kogo widzisz? Jaką sukienkę masz na sobie? Kiedy już masz wizję, zrób teczkę inspiracji, rekonesans marek, umawiaj się na mierzenie i do dzieła! Nie zostawiajmy tego ważnego wyboru na ostatnią chwilę.


Książka Pani Basi Kwinty "Jak kupić suknię  ślubną i nie zwariować?" Do wygrania w konkursie Bridal blog.


Serdecznie dziękuję Pani Basi za podzielenie się swoją wiedzą na temat szeroko pojętej mody ślubnej. Jeżeli wciąż łakniecie informacji to zachęcam Was do przeczytania książki Pani Barbary “Jak kupić suknię ślubną i nie zwariować” :) i tak się składa, że możecie ją wygrać w konkursie na Instagramie @bridalbloger. Zasady pod zdjęciem konkursowym! :)


Zapraszam również do przeczytania więcej o salonie Suknie SABE na moim blogu.


Oraz do odwiedzenia ich strony internetowej.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Bridal blog , Blogger